Wpis z mikrobloga

@Pompidoub: Normalne studia dzienne. Jak mam jakąś prezentację, czy np. egzamin najbliższy czwartek, to proszę szefową na zwolnienie na kilka godzin (zazwyczaj nie więcej niż 2), załatwiam, co mam do zrobienia i wracam do roboty. Uniwerek jest 500 metrów od hotelu. ;p

Edit: nie chodzę na wykłady ;]
  • Odpowiedz
@Pompidoub: U mnie nie ma czegoś takiego, jak dziennik i sprawdzanie obecności. To jest Uniwersytet, a nie szkoła podstawowa. Studia to prawo, a nie obowiązek. Jeśli się wywiązujesz z tego na egzaminach i prezentacjach, to masz spokój,a jeśli nie to wylatujesz, albo poprawiasz ;)
  • Odpowiedz
@Pompidoub: Szczerze, to nie wiem, co się teraz dzieje na zajęciach ;p

Zawsze uczyłem się w domu, w szkole skończyłem tylko 4 klasy podstawówki, dalej uczyłem się sam, albo z rodzicami. Do matury przygotowywałem się z jednym korepetytorem (prywatnie, od polskiego).
  • Odpowiedz