Wpis z mikrobloga

@maniek-stary666: ja od PZU dostałem 2tys po tym jak do garażu wpadło kilka cm wody i 2metry podłogi się lekko wygieły. Z podłogą nigdy nic nie zrobiłem bo się sama wyprostowała ;)

Jak kwota nie odpowiada to trzeba się odwołać i pokazać wyceny i rachunki.
  • Odpowiedz
@TomSz: to był 2009r, większość sąsiadów tak dostało. Po odwołaniu dorzucili 2 tys zł więcej i na tym się skończyło, sprawa w sądzie nie wchodziła w grę bo to trwa latami a kasa ma remont była potrzebna na już
  • Odpowiedz
niech zgadnę nie miałeś porobionych zdjęć wnętrza mieszkania i ubezpieczyciel wypiera się co do wartości.


@KonwersatorZabytkow: w sensie, że miałbym mieć specjalny albumik ze zdjęciami własnego mieszkania? Nie, oczywiście, że nie miałem. Nie miałby on żadnego znaczenia i tak.
  • Odpowiedz
oczywiście, że miałby znaczenie, mi agent ubezpieczeniowy kazał zrobić po 2-3 zdjęcia każdego pomieszczenia.


@KonwersatorZabytkow: nie, nie ma to znaczenia żadnego. Nawet faktury/wyceny nie mają dla ubezpieczyciela znaczenia (chyba że chodzi o specjalnie skategoryzowane wartościowe przedmioty). Oni mają swój gówniany program, w którym wpisują zaniżone stawki i tyle. Chcesz więcej to zapraszamy do sądu.

I teraz wyobraź sobie, że ja się sądzę o jakieś marne 3-4 tysie (gdzie wyliczyli mi
  • Odpowiedz
@Krupier: no tak, przecież to normalne. Jak masz ubezpieczenie na 300k to te 300k dostaniesz tylko jak dom zniknie z powierzchni ziemi.
Jak ściany da się osuszyć, pomalować, to liczysz koszt zrobienia tego, osobno koszt ruchomości i na tej podstawie wypłacasz.

Dobry rzeczoznawca i idziesz z tym do sądu, polskie prawo stoi po stronie ubezpieczanego.
  • Odpowiedz
  • 0
@Krupier: masz rację, lepiej się nie ubezpieczyć, najlepiej nic nie dostać i zaoszczędzone pieniądze odłożyć i inwestować samodzielnie, ilu tak zrobiło? Czy może lepiej lepiej nic nie robić i czekać co przyniesie los i matka natura? Czy jak zwykle liczyć na państwo i biadolić że ochłapy dali… ech logika niewolnika
  • Odpowiedz
  • 0
@Krupier: a ja krytykuje ludzi co właśnie nic nie robią i nie ubezpieczają się bo to jedyny sposób na rynku który może ci coś dać ale większość powodzian zawsze zaskoczona z pikachu face
  • Odpowiedz
  • 0
@Krupier: a masz jakąś alternatywę czy tak sobie trolujesz? ja osobiście znam takich co na ubezpieczeniach wyszli bardzo do przodu
  • Odpowiedz
  • 0
@Krupier: wybory są proste, albo się ubezpieczasz, albo czekasz co przyniesie los ¯\(ツ)/¯ a najlepiej to się wyprowadzić z terenu zalewowego, negowanie ubezpieczeń i jednoczesne nic nie robienie to scenariusz dla ameb
  • Odpowiedz