Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim dokładnie o to chodzi żeby kierować własnych myślami aby ci służyły. Gadzi mozg podsyła jakieś ściemnione mysli abyśmy się bali i nie wychodzili ze strefy komfortu. Potęga podświadomości człowieku. I oczywiście to pewnie zostanie wyśmianie przez ukrytych pesymistów nazywających siebie realistami ale tak to jest
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @Gagagarin: i anon

Cały sęk w przegrywie to jak ukształtowane zostały te granice, najgorzej jak przebywasz w środowisku które przekracza twoje granice w każdej możliwej przestrzeni. Można blokować, albo na siłę ich unikać ale to nie jest dobre rozwiązanie na dłuższą metę bo ciągnie za sobą całą masę problemów, ogromny wpływ ma same środowisko w jakim przebywasz i chyba jego zmiana na neutralne to najlepsze od
  • Odpowiedz
@Gagagarin: To nie jest tak, że realizm służy znęcaniu się nad sobą psychicznie. Jakbym myślał pozytywnie i ciągle się rozczarowywał, to zaraz by ktoś ucierpiał i bym zgnił w pierdlu i tyle by było z tego pozytywnego myślenia. A w pewnym sensie to nie jest żaden wybór, że się spodziewasz odrzucenia lub oszukania.
Pułapką jest tylko wątpienie w to, że się uda wykonać pracę. Np. nauczyć się do egzaminu czy
  • Odpowiedz
Może wmawianie sobie, że wszystko będzie ok to właśnie droga to sukcesu?


@mirko_anonim: wmawianie wbrew realiom? najpierw określ sobie co to jest sukces dla ciebie,
potem sprawdź co do tego jest potrzebne
potem zobacz co już masz a czego ci brakuje
potem ułóż plan jak wyrównać
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: tl;dr tak
Po prostu z wiekiem pogodzenie się, staranie się "zrobienia po prostu najlepiej jak się da i reszta już trudno" i powolnego oduczenia sie s-----------h nawyków po rodzicach. Nie jestem w stanie zaprzestać mieć dni dołów negatywnych myśli ale przynajmniej mogę w miarę wyrwać się ze spirali i zostać na w miarę równi.
Pomaga nie oszaleć, choć nadal nie jest jakoś łatwo. Ale łatwiej.[
  • Odpowiedz