Wpis z mikrobloga

o wygra. Jedna baba kontra potężny VPN


@stefan_pmp: Mam przypuszczenie graniczące z pewnością że przytłaczająca większość komentujących w internecie nie używa VPNów by to robić.
  • Odpowiedz
@maniac777: Mam przypuszczenie graniczące z pewnością że kolega nie ma pojęcia o czym pisze. Nawet jeśli nie sa za VPN, to mogą być za proxy, mieć zmienne IP, być za NAT-em, korzystać z publicznych WiFI, kafejek internetowych/bibliotek, sieci firmowych, być za granicą, etc. Czyli pewnie z 95% ludzi te śmieszne przepisy nie dotkną. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
mieć zmienne IP


@jobless: Po tym wiem że to Ty nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz, a na siłę szukasz wyjątków potwierdzających Twoją tezę, a z tym to trafiłeś kulą w płot bo to nie zmienia nic ponieważ alokacje i dealokacje adresacji są logowane. Wspomniany wyżej pomysł sądzę z powodzeniem pokrywa gdzieś pomiędzy 95 a 99.9% ruchu. Pomijając jakichś małych, lokalnych operatorów to NAT na granicy sieci operatorskiej (patrz komórkowcy)
  • Odpowiedz
@maniac777: To nie są wyjątki tylko rzeczywistość od której jesteś odklejony. I co z tego, że translacje sa logowane jak i tak nie musi to wiązać konkretnej osoby albo urządzenia. Po drugie w projekcie jest wyłącznie zabezpieczanie IP punktu styku. Naucz sie czytać. Po trzecie większość firm z social mediami jest za granicą i mają w piździe Twoje wywody i ten projekt. Po czwarte oczywiście, że kafejki sa i będą istnieć,
  • Odpowiedz
Po trzecie większość firm z social mediami jest za granicą


@jobless: To jest pierwszy częściowo sensowny argument którego użyłeś. Istotne Amerykańska definicja wolności słowa tutaj jest przeszkodą. Wnioski o pomoc prawną w sprawach o słowa nie są realizowane w USA właśnie z tego względu. Ale z drugiej strony ten argument wygląda śmiesznie gdy jest przytaczany na polskim serwisie ze śmiesznymi obrazkami. Są też sekcje komentarzy i fora gazet i tutaj zdarzało
  • Odpowiedz