Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: nie musiałeś jechać za granice by mieć takie spotrzeżenia. Podobne wrażenia miałbyś w Warszawie lub Krakowie (pomijając kwestie polityczne). Nawet dystans w ilości ekskluzywnych samochodów w stosunku do krajów zachodnich się zmniejszył.
  • Odpowiedz
@Kadej: nie miałby, mieszkałem rzut betreten od KRK, i w nim studiowałem. Polskie miasta w kwestii ilości ludzi na ulicach to pikuś przy tym co dzieje się w dużych miastach zagranicznych.
Niespełna 200 tysięczny Heidelberg odwiedza w ciągu roku więcej turystów niż prawie milionowy Kraków. Berlin odwiedza rocznie 135 milionów turystów "dziennych" i 35 milionów turystów zostających na noc. To nie jest ta skala zwyczajnie.
I nie mówię tego ze
  • Odpowiedz