Anonim (nie OP): Serio lipa. Jak ja byłem na stażu to była to najzajebistsza rzecz na świecie. Byłem u jednego z najbardziej znanych ludzi w mieście w prywatnym biurze to jak się coś z-----o wyciągał kasę i kazał iść kupić, i zazwyczaj miałem na to nieograniczony czas. A co do samego stażu to szczerze niby miałem być po 8h, a wychodziłem po 4-5. W zasadzie byłem pomocą dla dyrektora i samego
✨ Autor wpisu (OP): Tu OP dodałbym jeszcze że "szef" próbuje wymuszać na mnie kiedy mam korzystać z przysługujących mi dni urlopowych, np. (w tej firemce jest tylko on + jego żona) robią sobie urlop w czerwcu (więc będzie zamknięte tak czy siak) a ja mam wykorzystać wtedy swój urlop, mimo że to jest jakby po ich stronie, a jeszcze na samym początku stażu on nie miał (i nie ma) podpisanej
Ile to ja się nasłuchałem w życiu ostrzeżeń nt. "bab" od innych facetów, znajomych, przypadkowych różnych gości, z którymi gadałem. Najpierw jak to babom wali na dekiel DOPIERO PO ŚLUBIE, "ehehe młody życia nie znasz, dopiero po ślubie zobaczysz co to za ziółko".
Potem, jak to babom wali na dekiel PRZY BUDOWIE DOMU, "ehehe młody zobaczysz co znaczą baby jak zaczniecie dom budować".
Na końcu słuchałem jak to babom wali na dekiel DOPIERO PO
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord