Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: A po co się męczyć, a nie żyć po staremu? Może nie na 100% skoro masz dziecko itp ale przynajmniej trochę?
Ja mam prawie 4 dychy na karku i często imprezuje ze studenciakami którzy mają rodziców w moim wieku, zupełnie mi to nie przeszkadza, a im chyba też nie skoro wypisują mi w jakim barze siedzą
Ale jak masz znajomych tych dawnych to może warto i z nimi jakiś
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: tak, ewidentnie coś z psychą, ja mam podobnie jak Twoi kumple, wstydzę się przeszłości i wolę to co jest teraz

spróbuj z kimś skonsultować swój problem, a jak nie masz z kim nie wstydź się pójść do psychologa
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @LubieSzaszylkiZLublina: Co to znaczy, że zatrzymałem się w rozwoju emocjonalnym? To dobrze czy źle? A jak źle to jak to naprawić?
Co w tym złego, że miło wspominam dawne czasy? Otagowałem niby depresja ale raczej nie zamartwiam się niczym, funkcjonuje normalnie, dom, rodzina, praca, zero stresów ale jakoś bardzo miło wspominam tamte czasy. No było fajnie.
Nie kumam czemu znajomi żałują tego wszystkiego, dla mnie
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
Anonim (nie OP): Jak jest u mnie? Nie dość, że nie mam specjalnie wielu takich wspomnień z okresu szkolnego czy studenckiego, choć fakt w tym pierwszym było trochę lepiej, ale ogólnie hamowałem się zawsze i nigdy nie potrafiłem się wyluzować w pełni, włączyć spontanu jak to niektórzy potrafią, to jeszcze nigdy nie osiągnąłem tego poziomu, o którym piszesz. Żona, dzieci, dom, dobre zarobki, wyjazdy do Peru? Abstrakcja jakaś. Tak jest u
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @steppenwolf12: O kurczę, serio? Myślałem, że tu raczej nikt nie będzie gadał jak kumple.
Żeby nie było, nie odwaliłem nigdy jakiejś krzywej akcji abym się wstydził tego, raczej wszystko było normalnie. Ale nie kumam zupełnie aby nie wspominać tego i nie tęsknić za tym wszystkim. No czego tu się wstydzić? Że się szło na wagary? Że wypiło parę piwek? Że przepuściło kilka stówek na melanżu
  • Odpowiedz
alko z żoną weźmiemy symbolicznie w postacie 1-2 drinków na cały wyjazd. Ale nie ukrywam, chciałbym mieć takiego kumpla który mnie rozumie, takiego drugiego ja i z nim chętnie bym usiadł i skorzystał z tego za co zapłaciłem i przetestował te wszystkie 10 drinków z karty.


@mirko_anonim: A nie możesz z żoną? Może w tym jest problem? Bo większość ludzi jednak ze swoim partnerem robi takie rzeczy. Ja wspominam bardzo
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Pandillero: Ale już opisałem, że od 10 lat piję tyle co nic. I mogę sobie kupić i się napić ale tego nie robię. Nie mam ochoty. I nawet z żoną jak są te wakacje to napijemy się symbolicznie i nie mam potrzeby więcej tego pić.
I też napisałem wyżej, że nie chodzi o to aby mieć teraz znajomych do picia, bo wiem, że to i
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): W dzieciństwie było dużo fajnych rzeczy w harcerstwie - choćby podchody, Robinson M, wyławianie topielca z jeziora, biwaki w -20C w igloo itd. - ale w dorosłym życiu też przecież nikt nie broni tego kontynuować.

Teraz galopowałem po lesie, błoto jeszcze nie wyschło, niby człowiek siedzi wysoko, a i tak do pasa ochlapany od prędkości jaką koń wyrabia, gałęzie świstają nad głową, parę razy trzeba było położyć się na
  • Odpowiedz