Aktywne Wpisy
Mauupa +83
Po przygodach związanych z początkiem #bikepacking w Gruzji i wymianą całego koła na starcie myślałem, że już większych „przygód” nie będzie… no i tu się myliłem. Ostrzegali mnie przed przyjazdem tutaj przed agresywnymi psami czy pijanymi kierowcami, ale nie nikt nie mówił o pułapkach na gravelowców w postaci takich kratek. Żyje, jakoś.
#rower
#rower
źródło: IMG_7474
Pobierz
karitto +487
Od dwóch miesięcy mieszkam w Kalifornii i robię pracę magisterską na Uniwersytecie Stanforda. Zostaję tutaj do końca lipca i pomyślałem, że kogoś mogłoby zainteresować, jak wygląda życie w Dolinie Krzemowej, więc planuję raz na jakiś czas coś tu napisać. Dzisiaj małe wprowadzenie.
1. Jak się tu znalazłem?
Na co dzień studiuję w Kopenhadze na DTU. Przeglądając tematy prac magisterskich, znalazłem bardzo ciekawy projekt. Okazało się, że laboratorium, które go oferowało, blisko współpracuje z
1. Jak się tu znalazłem?
Na co dzień studiuję w Kopenhadze na DTU. Przeglądając tematy prac magisterskich, znalazłem bardzo ciekawy projekt. Okazało się, że laboratorium, które go oferowało, blisko współpracuje z
źródło: Stanford
Pobierz



Od lekko ponad dwóch lat coś się ze mną niedobrego dzieje, nic mi nie sprawia przyjemności, totalnie zmuszam się do hobby na które kiedyś poświęcałem praktycznie pełny wolny czas, bywa że po skończonej pracy kładę się i leże tak do wieczora scrollując głupoty w internecie nienawidząc się coraz bardziej. Byłem też kiedyś duszą towarzystwa, która brała udział dosłownie w każdym spotkaniu z moją grupką znajomyc (jestem introwertyczny więc dość zamknięty krąg) a od dłuższego czasu unikam spotkań/imprez aż znajomi się zaniepokoili
Zapisałem się pierwszy raz w życiu do psychiatry za radą owych znajomych, znalazłem jakiegoś na znanylekarz z praktycznie samymi ocenami 5* (dosłownie 2 negatywy na 150 ocen), poszedłem
Wizyta trwała może 10 minut, lekarz stwierdził że to nie są żadne objawy depresji, przemęczenia, stresu, niczego, po prostu musze sobie znaleźć coś co mnie zadowoli bo widocznie wszystkie dotychczasowe rzeczy mnie znudziły. Polecił skupić się mocniej na wykonywanej pracy, która jest umysłowa i dość stresująca. Podniesionym głosem też stwierdził że nici z ZLA bo sie do tego nie kwalifikuje (nawet tego tematu nie poruszyłem ani nie wspomniałem). Zalecił ponowną wizytę za miesiąc. Nie przepisał żadnych leków
Czy to jest normalny przebieg wizyty u takiego specjalisty, czy źle trafiłem? Nic nie pomógł, wział kase a ja dalej jestem rozbity i nie wiem co ze sobą zrobić
#depresja #psychiatria
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim