Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim:

1. Poczucie, że Amerykanie podczas II wojny światowej nie zareagowali jak powinni,

2. Silne lobby izraelskie w USA, ale jeszcze silniejsze wsparcie ewangelików z południa (fundamentalistów chrześcijańskich) traktujących Bibile dosłownie, a tym samym uważających Izrael za naród wybrany.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nie jestem ekspertem, ale z tego co oglądałem na yt różnych mądrych ludzi, to są w Ameryce takie szurowskie ruchy protestanckie, które wierzą, że Izrael powinien być gdzie jest, bo tak jest w bibilii napisane. Poza tym boją się oddać Jerozolimy muzułmanom, bo wtedy będą problemy z pielgrzymkami. Poza tym jeszcze jest taka kwestia, że to jest najbliższe kulturowo państwo na bliskim wschodzie dla USA.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Zdumiony jestem, że nikt nie napisał o najważniejszym elemencie. Państwa Bliskiego Wschodu poszły po II wojnie światowej w kierunku "socjalizmu arabskiego", który skierowany był przeciwko wpływom państw kapitalistycznych w regionie przez co naturalnie ciążyły w kierunku ZSRR.

Za czasów Nasera (i późniejszych) państwa arabskie próbowały różnych dziwacznych prób zjednoczeniowych, ale jednym z elementów które prowadziło do klęsk tych idei, był fakt że nowy kraj nie miał ciągłości terytorialnej, bo
  • Odpowiedz
@SundanceKidddd

@Gdybykozkanieskakala: z tym poparciem ewangelikow to masz jakies źródło? Pytam bo juz slyszalem tę teorię u Napierały i szczerze mowiac brzmi dla mnie niewiarygodnie


Dla mnie rowniez, bo to jest tlumaczone jako reakcja emocjonalna a to nie jest odruch emocjonalny i bezwladny ze strony us - sympatyzowanie z izraelem ze wzgledu na historie zapisana w biblii, to wsparcie izraela wydaje sie sterowane z waznych pozycji w rzadzie i w dyplomacji
  • Odpowiedz