Aktywne Wpisy

Brightsider +4
Ehhh chłop zaraz 30 lat na karku a nigdy fryzury na devolaja nie miał... Over dla chłopa

Vasterek4 +9
źródło: 1000035011
PobierzSkopiuj link
Skopiuj link

źródło: 1000035011
PobierzRegulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
Hej,
Tydzień temu obchodziłam swoje 28 urodziny i z tej okazji naszła mnie refleksja co do mojego dotychczasowego życia. Pochodzę z biednej rodziny, wychowałam się na wsi, moi rodzice również i ogólnie całe dzieciństwo i najmłodsze lata wspominam... biednie. Nie jeździliśmy na wakacje, na wszystkim zawsze trzeba było oszczędzać, rodzice niespecjalnie zabierali mnie na jakieś wycieczki czy atrakcje, nigdy nie miałam nawet roweru... Ogólnie można powiedzieć, że większość czasu spędziłam w domu. Byłam też bardzo zamkniętym w sobie dzieckiem, cichym, spokojnym, żyjącym raczej w sferze marzeń. Przez to, że byłam niepewna siebie, małomówna, zawsze czułam się gorsza to mocno odstawałam od rówieśników w szkole. Nikt nie zapraszał mnie do siebie, a najmocniej odczułam to w szkole średniej. Zawsze sama w autobusie podczas szkolnych wycieczek, sama w ławce, nikt nie zaprosił mnie na 18. I żeby nie było, nie mam o to pretensji. Jak myślę sobie o tym to wcale się nie dziwię, bo z boku mogłam wyglądać na dziwaka. Dopiero podczas studiów otworzyłam się na ludzi i od tego czasu w moim odczuciu zrobiłam duży progres (oczywiście nie mam super kariery, gromadki dzieci, mieszkania na kredyt, ale udało mi się zdobyć dwie przyjaciółki, otworzyć się na ludzi i nowe wyzwania). Ale mam wrażenie, że dzieciństwo odcisnęło na mnie na tyle duże piętno, że rzutuje to na moją dorosłość. Cały czas czuję się jak dziecko, chociaż pracuję, zarabiam na siebie, utrzymuję się sama i mam partnera z którym poważnie myślimy o przyszłości. Mówiąc, że czuję się jak dziecko mam na myśli to, że wciąż mieszka we mnie ta mała zalękniona dziewczynka, która boi się życia i tego, że sobie nie poradzi. Która porównuje się do innych i wyrzuca sobie, że gdyby była "normalna" jej życie mogłoby wyglądać teraz inaczej. Która ciągle z niepokojem czeka na to, aż coś się zepsuje w jej życiu nie wierząc w to, że może być szczęśliwa. Która ma wrażenie, że żyje obok innych, a nie uczestnicy w tym życiu co wszyscy. Pracuję nad sobą cały czas, ale czasem jest ciężko. Czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia? Jak sobie radzicie? Udało Wam się zbudować normalne życie? Nie mam pretensji do rodziców - oni też nie mieli łatwo, a za moje życie odpowiadam głównie ja sama.
#depresja #przemyslenia
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Z tego co piszesz mogę powiedzieć że powinnaś być z siebie dumna, dużo udało ci się osiągnąć i warto być tego świadomą.
@mirko_anonim: 95% ludzi w wieku 18-30
Konczy sie to terapia i wyprostowaniem dziecinstwa albo warcholstwem i zostajesz janszem / grazyna i pompujesz dalej spie'rdolenie w swoje dzieci
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
- kursy programowania od najmłodszych
- języki obce
- gry naukowe żeby ogarniały logiczne myślenie, jakieś sensoryczne zabawki, edukacyjne
- ograniczanie bodźców, żadne elektroniki,
@mirko_anonim: mi (i wielu osobm z mojego pokolenia) tez to wszystko rodzice zapewniali poza
@szzzzzz: przeciez to jest istota kazdej terapii?
i nie odciac tylko zrozumiec i wykorzystac na swoja korzysc. Jakby teraz masz pewne wnioski z tego okresu i trzeba je przerobic na inne
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero