Wpis z mikrobloga

@PaprotkanaOknie: Opcja awaryjnego upuszczenia części ciśnienia w gacie też była analizowana, szczerze bałem się że mi jelita rozsadzi. Miałem do domu dosłownie 5 minut, a pamiętam tę trasę jakbym jechał przez pół miasta. Idę zrobić jakąś herbatkę
  • Odpowiedz
  • 117
@GryzeKisiel: to jest koszmar, przerabiałem to parę razy. Ostatnio na całe szczęście zdążyłem, ale sztuką było poddać analizie każdy krok, bo gdybym wracając do domu poświęcił sekundę na przekręcenie zamka w drzwiach, to bym się zwyczajnie zesrał w spodnie zaraz przed metą.
  • Odpowiedz
@GryzeKisiel: Kurła, miałem tak kiedyś jak wracałem od różowej. Jeszcze przejazd kolejowy się zamknął, a ja próbuję utrzymać świadomość w aucie biorąc głębokie oddechy jak przy porodzie. Udało się dojechać do domu, do kibla już rzutem na taśmę - koleżka wychylał się już gdy ściągałem spodnie, siadając udało mi się wycelować w muszlę, gdzie swobodnie opadł.

Nie wiem też czemu często miałem podobne akcje jak jadę do Sellgrosu (dzięki bogu
  • Odpowiedz
  • 56
@GryzeKisiel choruje na WZJG, takie akcje przy zaostrzeniu zdarzają się przynajmniej raz w tygodniu, więc jak gdzieś idę to zawsze mam obcykane najbliższe toalety - stacje benzynowe, ośrodki kultury, baseny, rodzinę, jakieś odosobnione krzaki zasłonięte, to już mi na psyche trochę weszło.

Teraz załapałem jakaś jelitowke dwudniowa to też tragedia, wczoraj do apteki po leki musiałem pojechać na te jelitówe i też tragedia.
  • Odpowiedz
  • 1134
@GryzeKisiel: miałem kiedyś taką przygodę. Zjadłem oscypka z grilla na airshow i w drodze do domu musiałem wybiec z autobusu i się wysrać pod murem cmentarza. Strategicznie myśląc postanowiłem pozostałą trasę do domu wrócić na piechotę i dobrze, bo w połowie drogi miałem drugi atak i tym razem wysralem się w gęste krzaki które okazały się domem jakiegoś żula-bezdomnego.
  • Odpowiedz
@GryzeKisiel: Ja tak mam, jak obudzę się zbyt wcześnie rano i wepcham w siebie śniadanie- oesu, z zegarkiem w ręku można odliczyć 45 minut, po których pierwsze wojska muszą iść na bój. To chyba trauma ze wstawania do szkoły za gówniaka, gdzie budząc się o 7 miałem czas na zjedzenie śniadania i szybko na autobus o 7:34.
  • Odpowiedz
@GryzeKisiel: stary raz w życiu miałem to samo. Wracałem autobusem z nocnej zmiany, miałem dobre 20 minut i złapały mnie te skurcze o których pisałeś. Myślałem że się przekręce z bolu, idąc po schodach do domu, miałem już plan że sram w gacie jak mnie zlapie
  • Odpowiedz
  • 17
odkad wyleczylem Helicobacter, odstawilem cukier i nie jem przetworzonych śmieci (a to juz dwa lata) nie zdarzyło mi się typowe bulgotanie w brzuchu z nadchodzącą sraką a kiedyś miałem tak co tydzień/dwa.
  • Odpowiedz
@GryzeKisiel: Też miałem podobną sytuację. W drodze do domu,autem zaryzykowałem nawet przekroczyłenie dozwolonej prędkość, bo czułem, że zaraz wybuchnę. Jak by mnie Policja zatrzymała, to bym im powiedział wlepiajcie mandat ale muszę i bym się wysrał gdziekolwiek to by było
  • Odpowiedz
Miesiąc temu w pracy, kumpla dopadł taki podstępny kret, wysrał się na taki mały placyk pod cmentarzem, chociaż krzaki z 3 stron zasłaniały to niestety po jednej stronie w bliskiej odległości ściana bloków mieszkalnych, jakby akurat ktoś był w oknie to zastałby widok srającego w krzaki denata, zaiste byłby to piękny widok o poranku.
  • Odpowiedz