@Corvus_Frugilagus: ale wiecie że za komuny księża na kolędzie mieli drugi ukryty zeszyt i zapisywali co w domu widzieli i przekazywali to służbom? myślicie że dzisiaj jest inaczej?
@Corvus_Frugilagus u mnie na wiosce powstało przez podobne zdarzenie przysłowie które brzmi "nabyć się jak Andrzej Lisik pod pierzyną". Otóż Andrzeja ponoć kładło się pod pierzyną tylko na wizytę księdza aby nie musiał się z nim widzieć. Stąd powiedzenie które miejscowi używali gdy coś trwało wyjątkowo krótko, np. wizyta sąsiadki na kawę. "Już idziesz Bożena? Toś się nabyła jak Andrzej Lisik pod pierzyną" xD
@BeDoEl Było jeszcze coś takiego, że po księdza trzeba było wyjść, jak ktoś nie chciał przyjąć księdza, to osoba z następnego domu, po niego wychodziła. No i najlepsze czekanie do wieczora, bo ksiądz je u kogoś obiad XD.
ciekawe czy autor memika z własnego doświadczenia go tworzył, smutne są takie, ale też prawdziwe
@PorzeczkowySok: czemu?
Komentarz usunięty przez autora
Otóż Andrzeja ponoć kładło się pod pierzyną tylko na wizytę księdza aby nie musiał się z nim widzieć.
Stąd powiedzenie które miejscowi używali gdy coś trwało wyjątkowo krótko, np. wizyta sąsiadki na kawę.
"Już idziesz Bożena? Toś się nabyła jak Andrzej Lisik pod pierzyną" xD
No i najlepsze czekanie do wieczora, bo ksiądz je u kogoś obiad XD.