Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Cześć. Nie szukam tutaj porad, lecz chciał bym aby ktoś spojrzał na to z boku. A więc sytuacja wygląda następująco, ja i żona mamy 29 lat, mamy syna który w tym roku skończył 10 lat. Mieszkamy w mieście powiatowym w woj lubelskim, mamy własne mieszkanie, lecz jeszcze spłacamy kredyt. Mieszkanie 50m2, 2 pokoje, kuchnia, łazienka i korytarz, rata kredytu to 500zl miesiecznie. Ja zarabiam 4400zl netto,w naszej okolicy są to zarobki (ZAJEBISTE), żona zarabia 2800zl no i 500+ to mamy razem 7700zl miesięcznie. Żona bardzo by chciała drugie dziecko, ja w sumie też, bo młody ma już 10 lat wi c jak się decydować na drugie to teraz żeby nie była przepaść wiekiem, lecz ja uważam tak aby się decydować na drugie to powinienem pojechać przynajmniej rok za granicę i przywieźć te 120/150tys aby to jakoś ogarnąć, żona mówi że damy sobie radę śmiało bez mojego wyjazdu za granicę. Ktoś był w podobnej sytuacji? Odrazu zaznaczę, że nie ma możliwości abym ja zarabiał więcej i żona też nie ma szans na większe zarobki.
#pytanie #pytaniedoeksperta



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim różnica wieku już teraz będzie między nimi astronomiczna przecież i pozostanie taka jakoś do momentu, w którym jeden będzie miał 30 a drugi 40 lat.

nie mam rodziny na utrzymaniu, ale znam na zachodzie Polski (gdzie jest drożej) ludzi, którzy za podobne pieniądze jak napisałeś normalnie żyją z dwójką dzieci i to nie jest żadne ubóstwo. nie przelewa im się, ale normalnie dają radę bez jakichś kolosalnych problemów finansowych.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jesli przy takich zarobkach nie udaje wam sie odlozyc czegos to nowy czlonek rodziny to spadek obecnej jakosci zycia o kwoty na jego potrzeby, nie mowie o nieprzespanych nocach itd bo to juz wiecie ;)

zostawic zone sama na rok z nastolatkiem to nie jest tez ciekawa opcja ale kazdy zyje jak uwaza, ja osobiscie bym nie wyjechal, albo wszyscy albo nikt, przy czym wyrywanie dzieciaka z zycia szkolego
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Nie znam Was,Waszej sytuacji i nie wiem jak bardzo pragniecie kolejny raz zostać rodzicami. Na miejscu żony nie chciałabym aby mąż wyjeżdżał na cały rok.. a zarobki wg mnie są za małe na drugie dziecko. Chyba że potraficie oszczędzać i teraz coś Wam zostaje co miesiąc do odłożenia na różne wypadki. Jeśli różnica między dziećmi 10 lat to jest ryzyko, że nie nawiążą silnej więzi. To tak z
  • Odpowiedz
@mirko_anonim zupełnie was nie stać nawet na to jedno dziecko, a co dopiero na kolejne. Przecież wy śpicie w salonie nie mając nawet własnej sypialni. Gdzie chcecie to dziecko upchać? Za chwilę nastolatka ulokować z kilkuletnim rodzeństwem?
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: troszke za male mieszkanie jak na 2+2 gdzie 10latek pptrzebuje teraz swojej przestrzeni (zaraz zacznie dokazywac). Ja bym zaczal od tego, ze jesli wiecej dzieci to najpierw kupno wiekszego mieszkania. Jesli chodzi o wyjazdy to sa prace, gdzie szukaja mechanikow/elektrykow i pracujesz w systemie 3tyg na 1tydzien w domu. Pamietaj jednak, ze ciezko sie potem odzwyczaic od zarabiania wiecej
  • Odpowiedz
Odrazu zaznaczę, że nie ma możliwości abym ja zarabiał więcej i żona też nie ma szans na większe zarobki


@mirko_anonim: nie nigdy nie byłem w takiej sytuacji i nigdy nie będę. Chyba ze zahacze o listę Forbes, ale to mi nie grozi przed 50
  • Odpowiedz
nastolatka ulokować z kilkuletnim rodzeństwem?


@Shyvana: ty myślisz, że im to w ogóle przeszło chociaż cieniem przez łeb? Oni więcej nie zarobią bo nie. Leb zalany betonem i zawibrowane. Muszą mieszkać tam gdzie mieszkają. Zabili by Cię za to żeby utrzymać status quo lub zrozumieć co ten zwrot znaczy.

Reasumując co ich qrfa obchodzi przyszłość i warunki tych dzieci? Przecież to chodzi o to co oni chcą - chociaż to
  • Odpowiedz