Wpis z mikrobloga

@nabla-delta: Nic dziwnego. Prigożyn dużo krzyczy, a mało robi. Jakby miał dużego khutasa to spokojnie dojechałby do Moskwy, ale okazało się, że tacy wielkoknagowcy jak Putin czy Łukaszenka to nie jego liga. Musiał się ukorzyć. Natura
  • Odpowiedz