Tytuł:Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli Autor:Radek Rak Gatunek:literatura piękna Ocena: ★★★★★★★★☆☆ ISBN:9788366178113 Wydawnictwo:Powergraph Forma książki:e-book Książka ta urzekła mnie swoją baśniowością, piękną mieszaniną realizmu i magii, historii i legend. W jednym z wywiadów z autorem mignęło mi zdanie, że nie zgadza się on z klasyfikowaniem tej powieści jako "realizm magiczny", jak czynią to niektórzy. Osobiście wydaje mi się, że fantastyka historyczna jest tu najbardziej adekwatną nazwą, jeśli już musimy podjąć się jakiejś kategoryzacji.
W "Baśni o wężowym sercu" występuje całkiem sporo postaci historycznych. Czytelnik może co nieco dowiedzieć się o realiach "chamskiego" życia w Galicji w połowie XIX wieku, a przede wszystkim ma okazję poczuć panujący tam klimat przekazywanych z ust do ust legend, wierzeń i baśni. Król węży, Mruk, czarty, rusałki. Dla bohaterów powieści istnienie takich postaci jak całkowitą normalnością.
Nie zapominajmy jednak, że w tytule pojawia się nazwisko Jakuba Szeli. Postaci kontrowersyjnej i ocenianej w skrajnie odmienny sposób, w zależności od punktu widzenia (chłopskiego lub szlacheckiego). Jak Szela przedstawiany jest w książce Radka Raka? Moim zdaniem naprawdę mistrzowsko, a magiczny zabieg zastosowany w drugiej części powieści sprawia, że obie perspektywy zostają odpowiednio uwzględnione.
W początkowych rozdziałach czytelnikowi trudno jest nie stanąć po stronie Kóby. Biedny, uciskany parobek. Poniewierany i bity przez niesprawiedliwego pana. Według legend nabył umiejętność tajemnych przemian, by pomagać chłopom i mścić się za doznawane krzywdy.
A potem niespodzianka! Autor tak poprowadził wydarzenia fabularne, że czytelnik zamiast skrajnie niesprawiedliwego i napawającego się brutalnością szlachcica, potrafi dostrzec w Wiktorynie Boguszu ofiarę.
W mojej ocenie powieść wyjątkowa, skłaniająca do wielorakich interpretacji i z pewnością warta przeczytania.
---
Było jednak za późno, bo serca raz ofiarowanego, nie można tak po prostu odebrać.
Bitwy są wygrane albo przegrane dla królów, panów i bogów. Taki cham jak ty może co najwyżej przeżyć albo zginąć.
Nie ma czarów, są kłamstwa. Zaklinać to kłamać. Odczarować - to pokazać prawdę.
Stary Myszka tych bóli miał sześć. Jeden szarpał, drugi kłuł, inny łupał, kolejny rwał, jeszcze inny ćmił, a ostatni uwierał i był ze wszystkich chyba najgorszy, bo choć niezbyt silny, to ani na moment nie ustawał i najmocniej uprzykrzał życie.
Za najważniejsze rzeczy nie trzeba płacić. Nie płacisz za to, że się urodziłeś, i za to, że umrzesz, też nie zapłacisz. Kochanie jest za darmo, a jeśli nie jest, to szkoda sobie takim kochaniem zawracać głowę. Im co więcej kosztuje, tym mniej jest warte. A wężowe serce warte jest bardzo wiele.
@informatyk: dla mnie trochę za bardzo zaszalał tutaj fabularnie Rak, ale pisze świetnie. Bardziej podobała mi się jego wcześniejsza powieść "Puste niebo" (klimat podobny do Schulza + Lublin), to Ci polecam, skoro autor podpasował.
@problemat: czekam z niecierpliwością! :) Ja, wiedząc że książka porusza temat rabacji galicyjskiej, spodziewałem się czegoś cięższego i bardziej brutalnego, więc pozytywnie się zaskoczyłem. Zapewne więc moje pełne rezerwy nastawienie do tej pozycji miało wpływ na jej końcowy odbiór.
p0lski szon usuwający Instagrama po tym jak wyciekły jej maile z Epsteinem i teraz cały świat wie że jej "ciężką pracą", którą dorobiła się sławy było zwyczajne ku***nie się. ( ͡°͜ʖ͡°) #heheszki #epstein
Tytuł:
Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie SzeliAutor:
Radek RakGatunek:
literatura pięknaOcena: ★★★★★★★★☆☆
ISBN:
9788366178113Wydawnictwo:
PowergraphForma książki:
e-bookKsiążka ta urzekła mnie swoją baśniowością, piękną mieszaniną realizmu i magii, historii i legend. W jednym z wywiadów z autorem mignęło mi zdanie, że nie zgadza się on z klasyfikowaniem tej powieści jako "realizm magiczny", jak czynią to niektórzy. Osobiście wydaje mi się, że fantastyka historyczna jest tu najbardziej adekwatną nazwą, jeśli już musimy podjąć się jakiejś kategoryzacji.
W "Baśni o wężowym sercu" występuje całkiem sporo postaci historycznych. Czytelnik może co nieco dowiedzieć się o realiach "chamskiego" życia w Galicji w połowie XIX wieku, a przede wszystkim ma okazję poczuć panujący tam klimat przekazywanych z ust do ust legend, wierzeń i baśni. Król węży, Mruk, czarty, rusałki. Dla bohaterów powieści istnienie takich postaci jak całkowitą normalnością.
Nie zapominajmy jednak, że w tytule pojawia się nazwisko Jakuba Szeli. Postaci kontrowersyjnej i ocenianej w skrajnie odmienny sposób, w zależności od punktu widzenia (chłopskiego lub szlacheckiego). Jak Szela przedstawiany jest w książce Radka Raka? Moim zdaniem naprawdę mistrzowsko, a magiczny zabieg zastosowany w drugiej części powieści sprawia, że obie perspektywy zostają odpowiednio uwzględnione.
W początkowych rozdziałach czytelnikowi trudno jest nie stanąć po stronie Kóby. Biedny, uciskany parobek. Poniewierany i bity przez niesprawiedliwego pana. Według legend nabył umiejętność tajemnych przemian, by pomagać chłopom i mścić się za doznawane krzywdy.
A potem niespodzianka! Autor tak poprowadził wydarzenia fabularne, że czytelnik zamiast skrajnie niesprawiedliwego i napawającego się brutalnością szlachcica, potrafi dostrzec w Wiktorynie Boguszu ofiarę.
W mojej ocenie powieść wyjątkowa, skłaniająca do wielorakich interpretacji i z pewnością warta przeczytania.
---
#bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #literaturapieknabookmeter #literaturapieknabookmeter
źródło: comment_16736052616RkJp3SY1xuWPGSbKsm8uq.jpg
Pobierz