Wpis z mikrobloga

@haha123: kredyt hipoteczny - chyba najtańszy sposób na pozyskanie kapitału dla zwykłego człowieka, a tak demonizowany. Dzisiejsze 500 tys nie będzie warte nawet 200 tys za 30 lat.
  • Odpowiedz
@haha123: Myślę że warto tutaj zauważyć, jak źle zestarzały się pewne elementy "bankowej propagandy", że tak to nazwę...
Np. "warto brać kredyt, bo rata kredytu wynosi tyle samo co wynajem" - chyba nikt z uważających kiedyś taki argument za legitny nie brał pod uwagę oczywistego wydawałoby się faktu, że stopu procentowe mogą mocno wzrosnąć i wtedy te proporcje wynajem vs kredyt mogą się zmienić...
  • Odpowiedz
@haha123: Inny "świetny" argument: "dzięki inflacji kredyt w przyszłości będzie nieodczuwalny" vs w rzeczywistości rosnące raty i stopy wbijają kredytobiorcom jeden nóż w finansowe plecy, a rosnące przez inflację jak p------e rachunki, ceny żywności, paliwa i remontów wbijają drugi nóż, zamiast ulżyć w cierpieniu... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jak widać w praktyce nie jest wcale tak różowo jak w teorii.
  • Odpowiedz
kredyt hipoteczny - chyba najtańszy sposób na pozyskanie kapitału dla zwykłego człowieka, a tak demonizowany. Dzisiejsze 500 tys nie będzie warte nawet 200 tys za 30 lat.


@historiofil: hej, masz już kredytu pod kurek? Pytam z ciekawości, bo jak masz takie info to tylko debil by nie wziął kredytu i nie zainwestował go długoterminowo, żeby za 30 lat mieć 100x taki majątek
  • Odpowiedz
Myślę że warto tutaj zauważyć, jak źle zestarzały się pewne elementy "bankowej propagandy", że tak to nazwę...

Np. "warto brać kredyt, bo rata kredytu wynosi tyle samo co wynajem"


@Pantegram: słusznie. Rata kredytu wciąż wynosi mnie dużo mniej niż wynajem więc to była bardzo dobra decyzja z jego wzięciem i płaceniem na swoje mieszkanie, a nie cudze.
  • Odpowiedz
@historiofil: patrząc historycznie to e 1997 roku średnia cena m2 to 1300 zł, zatem mieszkanie 60m to był koszy około 78 000 zł. Dziś te pieniądze wystarczą może na wkład własny... Także nawet jak ktoś ówcześnie wziął 50 000 zł i właśnie skończył spłacać łącznie 350 000 zł (z ówczesnymi potężnymi odsetkami) to jest bardzo do przodu.
  • Odpowiedz
@Krupier: Nie jestem przeciwniczką kredytów ogólnie - czepiam się tylko pewnej retoryki która była do niedawna powszechna chociaż nie miała tak naprawdę zbyt wiele sensu i tylko robiła ludziom wodę z mózgu...

Jeżeli ktoś brał w pandemii kredyt pod korek na zmiennej stopie sugerując się głównie tym, że rata kredytu 1500 zł/msc, a wynajem mieszkania minimum 1800 zł/msc, więc się opłaca, to się srogo przejedzie, bo jeśli spełnią się najgorsze
  • Odpowiedz