Wpis z mikrobloga

@MarcelinaM85: ale to musi być fajne uczucie, jesteś jednym z miliona (nawet więcej) amerykańskich żołnierzy, i zajadasz sobie pizzałkę z prezydentem swojego kraju. Nie żadne tam oficjalne wizyty i spinanie się, ot po prostu prezydent się przysiada i wpieprza margaritę.
  • Odpowiedz