Wpis z mikrobloga

@m76859: bez obejrzenia na zywo nikt nie powie. Ale konstrukcyjnie wygląda, jakby tragedii nie było. Raczej nie byl to mega dzwon, choc przydalo by sie zobaczyc lewą strone. Ale koszt naprawy duży, bo deska rozdzielcza, poduchy, kurtyny - wszystko do wymiany. Ja bym sie chyba nie władował (ale z drugiej strony nigdy rozbitego samochodu nie kupiłem).
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@m76859: wszystko jest możliwe, ale nie wiem czy naprawa tego zgodnie ze sztuką jest ekonomicznie uzasadnione.
Do tego dochodzi ryzyko awarii mechanicznych silnika przez pas przedni który się wbił do środka.
@m76859: wytłumaczę ci to tak, jakbym wbijał coś szpadlem do głowy. Kupił to handlarz, osoba która chciała na tym zarobić. Pewnie klient dostał calaka z ubezpieczenia i sprzedał Polakowi za grosze, żeby pozbyć się problemu.

Auto na 100000% nie było robione w żadnym autoryzowanym serwisie, tylko gdzieś na podwórku. Tak, żeby na nim możliwe jak najwięcej zarobić. Środek pewnie z innego rozbitka reszta części pewnie z angola z ukręconą korba. Byle
@m76859: jakby pomierzyć na ramie i było w miarę ok - to pewnie tak, dałoby radę naprawić zgodnie ze sztuką

Czy miałoby to jakikolwiek sens? Absolutnie nie bo koszt tego typu naprawy (zgodnie z procedurami, bez szpachli) przekroczyłby cenę tego gruza
@m76859: Mi się w tym Focusie nie podoba przede wszystkim jedno, tam na 99% połamało podłużnice. Zobacz jak jest przednia belka przestawiona, definitywnie poszła w prawo.
Ofc wszystko da się naprawić, ale w tym wypadku właściwa procedura naprawy jest jedna i polega na wyciągnięciu silnika, wycięciu tych podłużnic i wstawieniu nowych. Jeżeli robił to ktoś na handel to istnieje duże ryzyko że zrobili to po maksymalnej taniości i przy kolejnym strzale
@m76859 ogólnie jestem fanem kupowania po lekkich kolizjach, jeśli otwarcie mówią co było robione (bez sensu jest skreślać auto po kolizji i szukać tylko bezwypadkowych, jeszcze bardziej Cie wyruchają) , ale tego bym nie wziął.
mam 400km z hakiem- szkoda jechać i oglądać szrot.


@m76859: 400km, po auto po dzwonie? oszalałeś? Po takie coś dalej niż 20km bym nie jechał.
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@piwakk: total loss za granicą może też oznaczać niegroźnie obtarty bok w 6 letnim aucie, po którym normalnie może się dalej poruszać . To jest tylko narzędzie do wyplaty odszkodowań
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@piwakk: nie szukasz przypadkiem a3 2.0t? No to dostaniesz takie tylko i wyłącznie z wpisem total loss.

Junk czy parts only w świetle prawa to odpady, zobacz sobie jak wyglądają auta z takim wpisen. Total loss oznacza tylko i wylacznie, że wartość naprawy przewyższa wartość pojazdu , ale to nie znaczy, że nie jest możliwa naprawa i takie auto można dopuścić do ruchu nawet w kraju w którym wystawiono kwit.

Tu
@adrjenq: Będę szukał i nie dostanę tylko i wyłącznie takich :) Są też takie bez totala.

Ale ja doskonale wiem, co oznacza total loss :)

Można znaleźć auta bez tego i po prostu przy naszych mądrych głowach bałbym się brać taką furę.

Firmy leasingowe nie chcą już nawet zbytnio robić aut z wpisem total loss, bo się boją że przyjdzie zapłacić jakąś karę.