Aktywne Wpisy
inga +190
Wreszcie budowa domku doprowadzona do końca ;) Z całkowitej ruiny, w ktorej squatowali bezdomni powstał calkiem przyjemny domek letniskowy nad jeziorem :)
Koszt budowy z wykończeniem i ogarnięciem działki - 250 tysięcy złotych. Początek robót 2021, koniec 2023. Wiele rzeczy zostało wykonanych samodzielnie.
#chwalipost #budujzwykopem
Koszt budowy z wykończeniem i ogarnięciem działki - 250 tysięcy złotych. Początek robót 2021, koniec 2023. Wiele rzeczy zostało wykonanych samodzielnie.
#chwalipost #budujzwykopem

MlCHAU +3





https://myanimelist.net/anime/39199/Katsute_Kami_Datta_Kemono-tachi_e
To the Abandoned Sacred Beasts
Spoiler pierwszego odcinka, czyli tak naprawdę gówno, a nie spoiler, a z resztą i tak pewnie nie będziecie tego oglądać:
Mamy generyczną wojnę pomiędzy północą i południem. Jedna ze stron ma potężną przewagę ponieważ wykorzystuje Ucieleśnionych - zmodyfikowanych turbo żołdaków, którzy potrafią zmieniać się w mityczne bestie. Minus taki, że ostro wariują i tracą nad sobą kontrolę, ale dobra Pani Doktor Elaine trochę ich tam prostuje, żeby za bardzo nie świrowali. Nasz MC Hank - oddziałowy kapitan/wilkołak jest beznadziejnie zakochany w rzeczonej Pani Doktor. Niestety, albo stety wojna się kończy, a utrzymywanie Ucieleśnionych w trakcie pokoju byłoby bardzo problematyczne, tak więc Elaine podejmuje szybką decyzję - eutanazja całego oddziału, zaczynając od Hanka. Sytuacje, gdy Hank jest wzbogacany dodatkowymi porcjami ołowiu zastaje Cain, jego towarzysz z oddziału i likwiduje Panią Doktor. Hank traci przytomność...
Proste, nie? Nadążacie? To dobrze. Bo teraz to nawet ja się pogubiłem.
Kilka razy musiałem sprawdzić, czy wszystko dobrze napisałem i nic nie poknociłem. Jest ok. No taką sytuację mamy, nie ja to wymyśliłem.
Anime #!$%@? się na ryj raz za razem, nie zdąża nawet porządnie wstać, a już znowu leży jak stary #!$%@?.
Niejasne motywy głównych bohaterów to konik tej serii. Hank zabija jednego ze swoich współtowarzyszy i jest tropiony przez pałającą żądzą zemsty córkę owego nieszczęśnika. Gdy ta w końcu go znajduje, po 2 minutach totalnie odklejonego od jakiejkolwiek logiki dialogu... przyłącza się do niego. Z antagonistą jest jeszcze większy problem - jest nim tylko i wyłącznie dlatego, że główny bohater potrzebuje jakiegoś nemesis.
Ale to jeszcze nic, konstrukcja fabularna wali po oczach przerażającą amatorszczyzną, a gdyby ktoś mi przyniósł do przeczytania scenariusze poszczególnych epizodów, to tylko bym popatrzył na niego z politowaniem i kazał wrócić za 2 lata jak trochę podszlifuje warsztat. Ta seria to wspaniały zbiór grzechów głównych scenarzystów. Nawet już walić te foreshadowingi czy convinient plot device-fest. Niektóre wydarzenia są wprost nieprawdopodobne. Absolutnie nie jestem w stanie zaakceptować rozwoju pewnych sytuacji, bez dodatkowego wyjaśnienia, dlaczego akurat tak się stało. No ale nic takiego nie dostajemy.
Mamy format bestii tygodnia - co odcinek kasujemy jakiegoś z Ucieleśnionych wedle utartego schematu:
1. Dawny kamrat napada/zabija/morduje/demoluje
2. Flashback jakim to on był kiedyś wspaniałym człowiekiem.
3. Hank go zabija, a śmierć była dla niego wyzwoleniem, tearjerker moment.
Nosz po prostu ręce opadają. W dupie mam tych wszystkich ziomków, widziałem ich przez 15-20 sekund w pierwszym odcinku. Wklejenie krótkiego, tandetnego i pretensjonalnego backstory 5 minut przed zgonem tego nie zmieni. Panią Doktor też mam w dupie, dobrze, że zdechła, zasłużyła sobie przecież. Jedyne wytłumaczenie jakie widzę to meta plot twist - Hank też już stracił kontrolę. Oszalał i wszystko widzi odwrotnie, a całe wydarzenia serii to są urojenia.
Jeżeli chodzi o stronę techniczą, to niestety MAPPA też się nie popisała i wali widza po oczach od samego początku. Sceny balistyczne z pierwszego odcinka są nadzwyczaj tandetne i w ogóle jakieś głupie. Ostrzeliwana piechota biegnie w stronę tak mniej więcej na oko, stumetrowego muru, masowo ginąc po drodze. Nawet chyba dobrze, że nie dobiegli, bo by mogli co najwyżej postać pod tym murem. Cała scena ma służyć tylko i wyłącznie jako kontrast dla oddziału Ucieleśnionych, którzy bez problemu w try miga zdobywają twierdzę. Ogólnie sceny walk są mega biedne. Praktycznie wszystkie potyczki nie będące 1vs1 to ileś tam postaci stoi jak słupy bez żadnej reakcji i ktoś ich zabija. Dramat.
Opuszczone Święte Bestie zdecydowanie odpuszczamy.