Wpis z mikrobloga

@Zimnok why no both?:p

A moim zdaniem nie ma tak ze dobrze albo niedobrze...
Hajsu jest na tyle ze juz nie wiem co z tysiacami robic i bardziej czekam na punkty nauki. Moim zdaniem fabula i immersja sa wazniejsze niz minmaxowanie dochodu i zabawy w profesje ktora nie pasuje do naszej postaci.
  • Odpowiedz
@Urajah: z tego co widzialem to niecale 2k, ale przeciez nie musze kupywac wszystkich statystyk na raz
ale praktycznie szkolenie kregow run jest za free, many mam limit, praktycznie wszystkie skory, puchary, materialy, miecze itp sprzedaje jak leci i nawet na bagnach jak mialem misje z uwolnieniem homera to p-------m i dalem gosciowi 2k hajsu bo mi sie nie chcialo bawic za grosiki :P

Ale jak ktos idzie w kowalstwo/luki
  • Odpowiedz
@3mortis: No, nie wiem jak możesz:

biegac z ok 10k w kieszeni i tylko szukac kto ma jeszcze jakies smieci warte kupienia


@3mortis: Kiedy na same potiony, o których piszę u Herszinga (tego alchemika) oraz potrawy u Veita wydasz lekką ręką ok 12 000 w samym 3 rozdziale. W czwartym wydasz ok. 6 tys. na chatę oraz kolejne 12 000 na potiony oraz ok 15 000 na książki
  • Odpowiedz
@Urajah: Jak pisalem gram pod magie wiec 3/4 tych rzeczy nie ma priorytetu, nie kupuje + do sily, walki, zrecznosci itp
Runy i kregi sa za darmo bo po prostu leza w smietnikach a zwojow juz nie musze przepisywac tak czesto jak na starcie gry, jedyne koszta to odnawianie many ale duzo win itp znajdowanych w grze odnawia kilkadziesiat a many nie ma az tak duzo jak w normalnym g2
  • Odpowiedz
@3mortis: Jak grasz w ten sposób to spoko. Ja gram na maxowanie wszystkiego, lubię mieć wszechstronnie wykształconą postać - tym bardziej, że drugi raz grać pewnie nie będę (mam już 80h na liczniku, a dopiero 4 rozdział).
  • Odpowiedz