@Kazach_z_Almaty pomijając już przypadek OPa. Zauważyłem, że w naszym społeczeństwie musisz sobie umniejszać. A jak uważasz się za osobę inteligentną to zaraz ktoś cię sprowadzi do parteru za pomocą jakichś podśmiechujek i bieda sarkazmów. Nie wiem, jakiś kult miernot tu panuje czy coś. Gdy ktoś osiągnie sukces to ludzie mówią o szczęściu, sprzyjającym losie czy innych pomyślnosciach idących z zaświatów.
@porterhouse: @LM317K: klasyka, każdy tutaj jest elon musk gdyby nie facetka od matmy w gimbazie xD. jeden z bardziej bekowych wpisów na mirko był jak jakiś sułtan stulejman żalił się, że w szkole jego geniusz był tępiony przez głupie nauczycielki, jako przykład podał przerabianie dzieci z bullerbyn i że dostali zadanie napisać list do tych dzieci i nasz wykopek uznał, że przecież te dzieci są z książki i
@porterhouse: typie tu nikt nie mówi że tak jest, tylko że wpajano to niektórym za młodu narzucając im tok rozumowania że niewiele muszą robić, bo są "zdolni" i mają "talent", co w momencie dorastania nie wystarczało aby być dobrym i kończyło się na wielkich wymaganiach do samego siebie i poczucia się niedowartościowanym
@porterhouse: Bycie zdolnym to nie to samo co bycie artystą. Zdolnych ludzi jest sporo, część odkrywa jakieś umiejętności w sobie i stara sie rozwijać, inni nie wiedzą jak to zrobić, a inni wykorzystują to jak sie da. Ludzie wybitni i artyści to jest margines i jedni na milion, nikt tutaj o takich przypadkach nie mówi.
@porterhouse: Znowu nie mowisz o tym samym co ja. Bycie zdolnym nie musi oznaczać, że jestes wirtuozem i cudownym dzieckiem jedynym na milion, namaszczonym do rzeczy wybitnych. Zdecydowana większość ludzi ma jakiekolwiek zdolności, nie czyniące ich geniuszami epoki, ale mogące pozwolić im na rozwój swojej kariery zawodowej albo samodoskonalenie. Tylko nie każdy albo ma środki i możliwości na ich rozwój albo nawet nie zdaje sobie z ich sprawy, bo np.
@porterhouse: nikt nie mówi o byciu wybitnym tylko szczególnie uzdolnionym. Czyli np. bycie bardzo zdolnym w szkole - czyli w jakieś top 2%. Wydaje mi się, ze to akurat może dotyczyć wielu osób. I jest to problem o którym się akurat nie mówi, a przy nieświadomych rodzicach może być to ogromna pułapka
Już Znachor z 1981 pokazywał, że lekarze to konowały łase na kasę. Wilczur był w tym jednym procencie lekarzy z powołania i empatią.
Jednak jest jedna rozmowa, kiedy pracownik młynu mówi do Wilczura, że jak Wasylko połamał nogi spadając z drabiny to Prokop nie szczędził pieniędzy na lekarza z miasteczka. "Doktór pieniądze wziął, ale nóg nie uleczył"
Zauważyłem, że w naszym społeczeństwie musisz sobie umniejszać. A jak uważasz się za osobę inteligentną to zaraz ktoś cię sprowadzi do parteru za pomocą jakichś podśmiechujek i bieda sarkazmów. Nie wiem, jakiś kult miernot tu panuje czy coś.
Gdy ktoś osiągnie sukces to ludzie mówią o szczęściu, sprzyjającym losie czy innych pomyślnosciach idących z zaświatów.
@porterhouse: Problem w tym, że w wielu przypadkach zdanie sobie z tego sprawy kończy się jeszcze większym przygnębieniem.
@Catfish: Wszystko, co wymieniłeś, to po prostu determinizm, który "idzie" z rzeczywistości.