Wpis z mikrobloga

#zalesie #takbylo #smutnazaba
Byłem dzisiaj na stacji benzynowej i podchodzi do mnie koleś, żeby nalać mi benzyny (dla mnie dziwne zjawisko bo za ponad 20 lat życia 1 raz widzę coś takiego na oczy)

Mówię, dziękuje Panu bardzo ale sobie poradzę

A on do mnie:

"Niech mi Pan pozwoli, jak szef zobaczy że niema dla mnie roboty to mnie #!$%@? a do innej roboty się nie nadaje"

No i zrobiło mi się smutno, że w ogóle jest w Polsce takie stanowisko jak "Nalewacz benzyny" i koleś tak mocno chciał mieć te pracę.
  • 40
@kodecss: Ten „nalewacz” to taki pracownik gospodarczy na stacji, pomyje dystrybutory, pograbi liście, popilnuje porządku, zadba o budynek, odbierze dostawę, poustawia towar itd. Jak do mnie podchodzą to się zgadzam, bo myśle że czasem się też po prostu nudzą, więc pogadam, podziękuje, czasem zdarzało mi się rzucić jakiegoś drobniaka na browarka po pracy. Praca jak każda inna.
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@aqweds: wlasnie sprawdzilem i z lpg dokladnie w 2013. Co do benzyny nawet i za komuny nie bylo? Chyba ze to taki relikt starego automobilizmu, bo na poczatku milenium na kazdym bylym cpn byl właśnie nalewacz.
Co do benzyny nawet i za komuny nie bylo? Chyba ze to taki relikt starego automobilizmu, bo na poczatku milenium na kazdym bylym cpn byl właśnie nalewacz


@ButtHurtAlert: Tutaj to sam nie wiem, wydaje mi się że mógł być to wlaśnie relikt PRL-owskich CPN-ów, gdzie w latach 80. benzyny nie nalewałeś sobie sam, tylko pracownik odmierzał ci tyle, na ile miałeś kartki :) Z drugiej strony kilkadziesiąt lat temu (gdy jeszcze
@Bogu2: No to w godzinach zamknięcia stacji. Jak stacja jest otwarta to nalewa ziomek. LPG samoobsługowo nie nalejesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)