Wpis z mikrobloga

  • 89
To ja tu tylko tak zostawię dla tych co nie wychodzą z piwnicy i nie wiedzą jak to jest na ślubie. Otóż na ślub (nie na wesele) zaprasza się więcej osób i w zasadzie każda z nich daje właśnie kwiaty/wino - tak więc zdrapka zamiast jest bardzo spoko opcja. A goście weselni i tak do tego dodają jeszcze swoją kopertę/prezent
  • Odpowiedz
Nie warto było kurła. My z żona zamiast kwiatów poprosiliśmy o karmę dla psów ze schroniska. Poszło 150 kg do towarzystwa opieki. Widok rozklejonej i wdzięcznej babeczki - bezcenny.
  • Odpowiedz
@kieronsky: Na podstawie przedstawionych danych można wyciągnąć wniosek, który z góry wydawał się oczywisty, że ten system zdrapkowy został zaprojektowany tak, żeby to producent zdrapek w ostatecznym rozrachunku wychodził zwycięsko z tego biznesu.
  • Odpowiedz
@Nadaske: co za brednie. U siebie poprosiliśmy o „wytrawny trunek lub książkę” zamiast kwiatów. Na ~70 par dostaliśmy z 20 książek i 50 butelek - nie było żadnej kadarki czy cr.
  • Odpowiedz
@pocojak: o ile chcesz dostać 40 butelek Kadarki i Carlo Rossi to można prosić o "wino".

To już zależy od rodziny i ekipy. Znajomy teraz robił wesele, to mówi, że mają mnóstwo win i teraz tylko googluja i degustują i sporo jest win nie z biedry i Lidla i powyżej 50 zł za butelkę.
  • Odpowiedz
@Perzi: sprostuję dla innych co chcą tak zrobić: może się udać, ale najpierw spytajcie w schronisku jakiej karmy potrzeba. Bo są schroniska co nie przyjmują np Puffi z biedronki i jest zonk bo nikt tego nie chce
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 21
@Wloczykij2: bo znasz swoich gości. Wśród mojej rodziny jest przekonanie że dobre wino musi być mocne i słodkie, dlatego nigdy nie poprosiłbym ich o wino na prezent. Absolutnie nie znają się na winach i takie ich prawo. Gdybym poprosił o "wytrawny trunek" to dostałbym wytrawne cr.
  • Odpowiedz