@Goronco: No dokładnie, dziadowanie to nie rozsądek. Do knajpy nie pójdzie, na wakacje nie pojedzie, fajnego gadżetu sobie nie kupi, mieszka w jakiejś norze, no ale przynajmniej umrze z wirtualnymi cyferkami na koncie, gratulacje xD Pieniądze są środkiem do lepszego życia, tak samo dobrze jest mieć oszczędności na czarną godzinę jak i potrafić je wydać na rzeczy, które nas cieszą lub nam się przydadzą. Obie skrajności są smutne.
@sebsossj: ale tak serio to ja tak mialem i w sumie nadal mam ale mam tez zone i ona wie ze jak o czyms ciagle gadam i czytam to i tak pewnie nie kupie qiec w koncu mowi 10 razy kup to i ja wtedy dopiero to kupuję, choć też nie zawsze. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@sebsossj mam podobnie, zanim coś kupię przeglądam miliony stron, sprawdzam, czytam opinie i często czyham na promocję. Uważam że dzięki temu, kupię coś co spełni moje oczekiwania i przez to że nie wydaje pod wpływem chwili kasy to mogę pozwolić sobie na kupienie czegoś o lepszej jakości i trwałości. A jak nie to chociaż nie przepłacę.
@Izanagi013: tak jakby romantyczny konsumpcjonizm generował w nas satysfakcję z życia :P Z doświadczenia widzę, że tacy ludzie (poniekąd sam się do nich zaliczam), nie mają problemów w wydawaniu hajsu na wypady ze znajomymi, wyjścia do teatru, wybraniem lepszego trunku na kolację, kupnem bliskim fajnych upominków itp.
@sebsossj: Polactwo to straszna choroba- objawia się na początku jako niby zdrowy rozsądek "po co przepłacać", potem zaczyna się polowanie na "okazje", która to faza trwa najdłużej - doktoryzacja z gazetek lidla i biedry, łączenie promocji i zbieranie punktów. W tej fazie mało kto zwraca uwagę, bo produkty są wciąż pełnowartościowe. Ostatnia faza to szukanie promocji na odpady i coraz gorsze produkty, zmazywanie nalepek "obniżka bo zaraz będzie niejadalne" i
To co widzicie to prywatna ochrona sklepu DIOR we francji. Ale to abstrakcyjny, dystopijny i surrelistyczny widok. Armia ochroniarzy w garniturach chroniąca torebek dla bogoli. W tym samym czasie płonie historyczny budynek który przetrwał dwie wojny światowe.
wykopki to muszą mieć bardzo przyjemne i bezstresowe życia żeby się jakąś Francją na kiju przejmować a nie na przykład cenami masła czy promocjami na skyr i chrupkę
Komentarz usunięty przez autora
Rozwalic 200zl w restauracji? No problem
Komentarz usunięty przez autora
Komentarz usunięty przez autora
Z doświadczenia widzę, że tacy ludzie (poniekąd sam się do nich zaliczam), nie mają problemów w wydawaniu hajsu na wypady ze znajomymi, wyjścia do teatru, wybraniem lepszego trunku na kolację, kupnem bliskim fajnych upominków itp.
Ostatnia faza to szukanie promocji na odpady i coraz gorsze produkty, zmazywanie nalepek "obniżka bo zaraz będzie niejadalne" i
Komentarz usunięty przez moderatora