Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/37396/Shikioriori

Flavors of Youth

Tytuł od Shinkaiowego studia. Zestawienie trzech historii różnych ludzi, na zasadzie retrospekcji kręcących się w okół pewnych tematów. Akcja dzieje się w Chinach, całość jest nimi aż przesiąknięta i ewidentnie adresowana do lokalnego odbiorcy. Może to tłumaczy, dlaczego ten tytuł do mnie nie trafił. Ale po kolei.

Pierwsza opowieść jest o tym jak przez lata zmieniał się Shanghai i ogólnie życie w Chinach. Pokazane jest to na przykładzie kolesia, który bardzo lubi kluski. Sednem całej historii jest, I shit you not, fakt, że zamykali mu wszystkie jego ulubione knajpy z makaronem. Pomysł nawet ciekawy, gdyby tylko nie został przedstawiony w tak beznadziejny sposób, narracja woła o pomstę do nieba.

Narrator i jednocześnie bohater historii :

Mmm pamiętam jak dziś, jadłem wtedy swój ulubiony makaron.


Widzimy kolesia jedzącego swój ulubiony makaron.

W makaronie obowiązkowo muszą być grzybki.


Koleś wyciąga z makaronu jakieś grzybki.

Do tego dodane wodorosty o niepowtarzalnym smaku.


Koleś wyciąga z dania wodorost.

Zupa miała piękny bursztynowy kolor.


Długi rzut kamery na miskę zupy o bursztynowym kolorze.

Dźwięk naszego #!$%@? unosił się po okolicy.


Koleś pędzluje ten makaron jak wściekły, a babcia która je z nim ten makaron, podnosi miskę i zaczyna siorbać.

Dramatycznie nudne i usypiające dublowanie, taka narracja byłaby dobra, ale przy pokazywaniu slajdów, a nie oglądania filmów. Wszystkie trzy pozycje w mniejszym lub większym stopniu cierpią na tę przypadłość, ale w pierwszym jest to CAŁY CZAS. Nosz #!$%@?, błagam.

Drugi film to słaba przedramatyzowana historia o więzach rodzinnych, a finałowy trzeci niestety nie ratuje sytuacji - totalnie low effort klon innych Shinkaiowych produkcji, recyklingujący dobre 80% pomysłów i założeń fabularnych z poprzednich filmów, włącznie z niemalże identycznym i totalnie przewidywalnym zakończeniem widzianym już milion razy.

Podsumowanie? Film typu Shinkai, ale w aranżacji a'la typowe chińskie gówno do jakiego nas przyzwyczaili nasi bracia z państwa środka.

A teraz czas na pyszną zupkę.
  • 3