Wpis z mikrobloga

@Megawonsz_dziewienc: Religia (w szkole) miała na to mały wpływ. Oczywiście, że był to skutek nauczania moich rodziców i babci w szczególności, ale nie było to zmuszanie ani jarzmo. Ja mając 5 lat sama czytałam Biblię dla dzieci, śpiewałam kolędy dla rozrywki i zadawałam mnóstwo pytań na temat religii. Dla mnie to było jak baśniowy świat. Z czasem stałam się bardziej gorliwa, niż cała moja rodzina.

A że gdyby nie rodzice,
  • Odpowiedz
@misja_ratunkowa: XDDDD uwielbiam was. a jak przedstawiali ci religie w szkole, albo jak robili to rodzice czy babcia? tylko w dobrym swietle. tylko dobre rzeczy, wszystko usprawiedliwiane czym sie da. to jedna wielka manipulacja od najmlodszych lat aby sie wierzylo w bozie. jakby sie opowiadalo o religii obiektywnie to zadne dziecko by sie tym nie zachwycilo
  • Odpowiedz
@misja_ratunkowa: religia a mowienie w jakims jezyku to zaden przyklad, wrecz idiotyczny. nie powinno byc czegos takiego jak UCZENIE WIARY. powinno sie samemu dojsc do tego, czy sie chce w cos wierzyc. ale ty zapewne masz wyprany mozg, jak sama o sobie mowisz, ze jestes najbardziej gorliwa katoliczka z rodziny
  • Odpowiedz
@antisocialgrl:

uwielbiam was

Jakich "nas"?

Ja z ojcem rozmawiałam o innych religiach, a także o innych wyznaniach chrześcijańskich i on bardzo chętnie mi o nich opowiadał. Wcale nie przedstawiał naszej religii jako lepszej. To nie była
  • Odpowiedz
@misja_ratunkowa: Mimo to, religijna wiara i tak nie jest świadomym wyborem. Jest wynikiem konformizmu i internalizacji. Czyli dostosowywania się do otoczenia i przyjmowania wpajanych nam poglądów i przekazywanych wzorców jako własne. Zdecydowana większość ludzi religijnych wyznaje tę religię, w której zostali wychowani. Którą poznali jako pierwsi. Indoktrynacja wcale nie musi być bezwzględna, żeby była skuteczna.

Gdyby religijna wiara była świadomym wyborem, to szansa, że człowiek urodzony i wychowany w Indiach
  • Odpowiedz
Mimo to, religijna wiara i tak nie jest świadomym wyborem. Jest wynikiem konformizmu i internalizacji. Czyli dostosowywania się do otoczenia i przyjmowania wpajanych nam i obserwowanych poglądów i wzorców jako własne.


@Trojden: Tak jest, nie przeczę temu. To dotyczy nie tylko wiary, ale dosłownie wszystkiego, czego uczy się młody człowiek. Nawet wartości i postaw życiowych, które rodzice wpajają zgodnie ze swoimi przekonaniami i w dobrej wierze, a które dorosły człowiek
  • Odpowiedz