Wpis z mikrobloga

https://nerdheim.pl/post/recenzja-ksiazki-zatrute-ciasteczko/

Flawia de Luce mieszka w niewielkiej angielskiej wiosce, przepełnionej atmosferą prowincji i lat 50. Dni wypełniają jej eksperymenty chemiczne (za toaletkę ma zatknięte zdjęcia Marii Skłodowskiej-Curie i Marie-Anne Paulze Lavoisier) i wadzenie się z siostrami. Do dnia, w którym znajduje w ogrodzie trupa. No, niezupełnie. Umierający przed śmiercią zdoła przekazać jej jeszcze jedno słowo. Vale. Co z tym wspólnego ma przeszłość ojca Harriet, spisek oranżystów, arkusz unikatowych znaczków, z których ocalały tylko dwa, zapiekany w cieście kszyk z Penny Black w dziobie i rabarbarowa kremówka pani Mullet?
Recenzja książki Zatrute ciasteczko
#ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem #nerdheim
Nerdheim - https://nerdheim.pl/post/recenzja-ksiazki-zatrute-ciasteczko/

Flawia de...

źródło: comment_1599506448XdFcSVIk6jHSnZGJ0wrCoF.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach