Tym razem moje oko przykuł tytuł z gatunku będącego białym krukiem. Girls and Guns na dzikim zachodzie, jest to jedyny znany mi reprezentant poza El Cazador de la Bruja.
OVA jest niezwykle zwięzła, całość akcji rozgrywa się w pociągu, w podróży pomiędzy dwoma stacjami. Na ów nieszczęśliwy kurs napadają bandyci i rozbrajają kilku podróżujących nim żołnierzy Unii. W ostatnich podrygach oporu ginie kilku bandytów, a wagon ze wszystkimi mężczyznami odczepia się. W podróży pozostaje banda wściekłych złoczyńców, ranny dowódca wojaków oraz sześć kobiet. A smaczku dodaje fakt, że obecność wojska nie była przypadkowa, w pociągu znajduje się cenny ładunek.
Troszkę dziecinna kreska i niespecjalnie piękne CGI w stylu cel-shading wstępnie ostudziło mój zapał, ale dosyć szybko przekonałem się do tego tytułu. Jest mnóstwo akcji i trup ściele się gęsto, nawet trochę krwi się leje, co jest interesującym kontrastem dla wesołej, kolorowej kreski. Całość trwa zaledwie 45 minut, ale nie jest to ani za krótko, ani za długo. W tym czasie udało się autorom całkiem zgrabnie nakreślić postacie bohaterów i przedstawić całą historię, przy tym nie serwując praktycznie ani chwili przynudzania.
Jest to całkiem niezły tytuł, 5.9 na MALu jest zdecydowanie krzywdzącą oceną, bo w tych granicach regularnie można już natknąć się na kompletne gnioty.
Early Reins
https://myanimelist.net/anime/1928/Early_Reins
Tym razem moje oko przykuł tytuł z gatunku będącego białym krukiem. Girls and Guns na dzikim zachodzie, jest to jedyny znany mi reprezentant poza El Cazador de la Bruja.
OVA jest niezwykle zwięzła, całość akcji rozgrywa się w pociągu, w podróży pomiędzy dwoma stacjami. Na ów nieszczęśliwy kurs napadają bandyci i rozbrajają kilku podróżujących nim żołnierzy Unii. W ostatnich podrygach oporu ginie kilku bandytów, a wagon ze wszystkimi mężczyznami odczepia się. W podróży pozostaje banda wściekłych złoczyńców, ranny dowódca wojaków oraz sześć kobiet. A smaczku dodaje fakt, że obecność wojska nie była przypadkowa, w pociągu znajduje się cenny ładunek.
Troszkę dziecinna kreska i niespecjalnie piękne CGI w stylu cel-shading wstępnie ostudziło mój zapał, ale dosyć szybko przekonałem się do tego tytułu. Jest mnóstwo akcji i trup ściele się gęsto, nawet trochę krwi się leje, co jest interesującym kontrastem dla wesołej, kolorowej kreski. Całość trwa zaledwie 45 minut, ale nie jest to ani za krótko, ani za długo. W tym czasie udało się autorom całkiem zgrabnie nakreślić postacie bohaterów i przedstawić całą historię, przy tym nie serwując praktycznie ani chwili przynudzania.
Jest to całkiem niezły tytuł, 5.9 na MALu jest zdecydowanie krzywdzącą oceną, bo w tych granicach regularnie można już natknąć się na kompletne gnioty.