Wpis z mikrobloga

@imyodda: Jeżeli chodzi o pierogi to robię "na oko". Ciasto to wsypuję z pół kilo mąki do dużej miski, łyżeczkę soli, i do tego gorącą wodę z czajnika (no taka z 80 * C) mieszam najpierw łyżką, zbieram mąkę do środka gdzie mam wodę, bo jest gorące w luj, więc żeby sie nie poparzyć. Dolewam wody na bieżąco, aż czuje że więcej nie potrzeba. Zagniatam, ciasto najpierw ma konsystencje klusek, ale wystarczy dolać trochę wody i mieszać, ugniatać z min 5 minut, aż będzie elastyczne, a na misce nie bedzie już praktycznie żądnej mąki. W sumie najlepiej to zobaczyć np. http://kotlet.tv/ciasto-na-pierogi-idealne-bez-jajek/

A farsz to gotujesz pyry, lekko studzisz, dodajesz twarogu (ja robię proporcje 3:1, czyli np. 300g pyrek i 100g twarogu półtłustego, do tego sól, sporo pieprzu i oczywiscie podsmażona cebulka na masełku, oczywiscie cebulę dodajesz z tym masłem z patelni wszystko :3 ). Pierogi lepie ręcznie, bo wchodzi więcej farszu, te foremki plastikowe są beznadziejne.

Ugotowane podaje z skwarkami poczku i cebulką podsmażoną na maśle i jeszcze daje osobno kwaśną
  • Odpowiedz