Wpis z mikrobloga

@reddigg: wiecie co...mieszkałem we Włoszech trochę ponad 7 miesięcy i prawdę mówiąc naprawdę fajnych lasek widziałem może z 10 przez ten cały czas.... To były okolice Mediolanu więc nie to, że jakaś wieś... Nie wiem gdzie one wszystkie pochowane :-/ A od języka włoskiego wreszcie po tylu latach odpoczywam na szczęście :-D

A ode mnie coś z perdolnięciem (podsyłałem to kiedyś @ farquart:)
A wiecie co Kuba ma wspólnego z Włochami? Głównym produktem eksportowym Kuby są cygara; kiedy się cygaro rozpali, jego końcówka żarzy się na czerwono; a czerwony to jedyny słuszny kolor Ferrari.
to i ja coś od siebie dorzucę: imogen heap - just for now (nie próbujcie tego w wersji karaoke, bo wywrócicie struny głosowe na lewą stronę) i lisę minkowski - still alive
@tinta: czemu źle? powiązanie z nieprzyjemnymi emocjami?

cóż, każdy ma swój repertuar zakazanych utworów. mnie się kojarzy z jakimś kurortem, gdzie z radyjka leci ta piosenka. jak co lata - jakiś hicior.

@reddigg: widzę, że syndrom "rury" jest obecny wszędzie...

jako, że repertuar hiszpański/wloski mi się skończył, zarzucę czymś w podobnym stylu: Sweet about me - i choć piosenka niczego sobie to teledysk trochę mnie drażni ;)