Wpis z mikrobloga

  • 3
@AnoniGiovanni lul, pewnie już ktoś Ci odpowiedział ale lepsza taka relacja niż zwracanie się do ojca poprzez formy tak jak 'pan'. Moi kuzyni mówią tak do mojego wujka 'a czy Tata mógłby...". Straszne xD ja do mojego ojca mówiłam podobne rzeczy, że mnie denerwuje też i czasem mocniejsze... ale szacunek do kogoś nie znaczy, że się z kimś zgadzasz zawsze, bo to jest wtedy zwyczajna ślepota :"D
  • Odpowiedz
@AnoniGiovanni:
Słaby charakter ojca, bo luźna rozmowa? To ja ci powiem, że mój ojciec miał mocny charakter, nie było bicia, ale nigdy też nie było nic na luzie, nigdy ralacji choć minimalnie zbliżonej do przyjaciela czy kumpla. I co? I g---o, od ok 12 roku życia ojciec g---o o mnie wiedział, o niczym mu nie mówiłem, on o nic nie pytał, a jak pytał to g---o mu mówiłem, bo zbudował
  • Odpowiedz
chyba w patologicznym domu gdzie ojciec to twoj kumpel


@AnoniGiovanni: Tylko w patologicznym domu ojciec może być kumplem? Też nam się czasem zdarzy że mi Młoda powie "Tatuś, chyba Cię pogrzało" i co więcej... wcale nie tak rzadko ma rację.
@agaja: Prawdziwy szacunek się nie przejawia w takich pierdołach, tylko poważnych sprawach.
Mój stary usiłował być srogi, surowy, poważny itd. Jeśli akurat nie chlał i nie tłukł mojej
  • Odpowiedz
przecież to nie jest obraźliwe ani jakoś szczególnie ofensywne


@KrolSandaczPierwszyRozrzutny: Nie, wcale…, teraz się rodziców tratuje tak po luzacku, jest to małpowane z zachodu jak wszystko inne. Dawniej rodziców traktowało się z dużo większym szacunkiem, a może wręcz bojaźnią.
  • Odpowiedz