Wpis z mikrobloga

@pendzoncy_jez: Polski syndrom, czyli negacja sukcesu. Jak komuś się wiedzie lepiej, to jest wróg i trzeba bo wyzywać i tłamsić. Wszystko jest złe, wszystko jest niedobre. Też stąd wziął się przysłowiowy "sąsiad".

Bo zamiast napisać, "fajnie że dotrzymała obietnicy", czy "super że Ci kupiła" to wyszukujesz wszystko czym można to negować. Od to, polski syndrom.

Naleciałość po komunie i socjalizmie. Wszyscy są tacy sami, każdy jest szary. A kto próbuje
  • Odpowiedz
@pendzoncy_jez: No widzisz, jakbyś miał głęboko w dupie, to byś tu nie przyszedł, nie skomentował. Widocznie Cię coś zabolało, że postanowiłeś pluć na ten wpis. Typowy polak postkomunistyczny..

A sukcesem jest szczęśliwy związek :) Nie jakaś gra za parę złotych ;)
  • Odpowiedz
jestes zwyklym looserem ktorego nie stac na gre. lazisz jak dziecko i ogladasz sobie na yt zajawki zamiast zapracowac. na koniec panna ci kupuje gre, bo cie na nia nie stac. bardziej ogarnieta od ciebie widac :) pelen sukces stary ( ͡° ͜ʖ ͡°)
nie umialbym wziac od dziewczyny po prostu kasy i sobie isc cos kupic. do tego cos typowo dla siebie, z czego ona nie skorzysta
  • Odpowiedz
@pendzoncy_jez: i tak powinno być. Jak kobieta siedzi w domu to ludzie zastrzeżeń nie mają. A jak facet w domu jest i się dzieckiem opiekuje to już nieroba z niego robią. Januszowe myślenie.

Nie miałbym nic przeciwko być z kobietą, która by mnie utrzymywała.
  • Odpowiedz