Wpis z mikrobloga

  • 17
Bądź mną, Anon lvl 28. Odkąd pamiętam mój stary był fanatykiem leczo. Odkąd #!$%@? pamiętam tylko to gotował. Zaczęło się niewinnie, jakoś za komuny jak pojechali z matką i starszym bratem na Węgry. Tak mu #!$%@? posmakowało, że #!$%@?ł cały garnek miejscowemu Makłowiczowi i #!$%@?ł razem z matką i bratem do malucha, po czym zaczął #!$%@?ć. Do dziś matka opowiada jak w bananem na ryju #!$%@?ł chochla za chochlą aż sraki dostał.
  • Odpowiedz
@Umeraczyk: #truestory
W technikum pojechaliśmy na klasową wycieczkę razem z zajebistymi prowadzącymi. Rano połazilismy po górach w Węgierskiej Górce wieczorem ognisko + alkohol z prowadzącymi. Mój kumpel Kuszki był z tych co raczej okazjonalnie wypili piwko/2. Jednak tego wieczora chodził od pokoju do pokoju, kielon za kielonem, później Adaś zaprosił go na bimberek a że chłopak z Mysłowic to trunk potężny był! Następnie poszedł grać z prowadzącym w
  • Odpowiedz