Wpis z mikrobloga

Mieszkam od kliku lat na wsi, takiej podmiejskiej. Cicho, zielono, spokojnie, do centrum miasta 10km.
Mamy tu straż ochotniczą. Na prawdę z prawdziwego zdarzenia, pożar, wypadek, wichura, śnieżyca, ulewa itp, chłopcy są zawsze pierwsi, świątek, noc czy niedziela. Dostają sygnał i nim nadjedzie policja czy ZSP, oni już działają.
Organizują festyny dla mieszkańców, zabawy, imprezy dla dzieci w tutejszej szkole. Zawsze na imprezie biała koszula, szacunek dla munduru i nigdy nie widziałem żadnego z nich wśród ludzi, na najmniejszej bani. Kończą festyn, siadają razem i dopiero coś tam piją. Zuch chłopaki z szacunkiem ludzi tych okolic.

Mamy tu też w dupę, ale to na prawdę w dupę bogatego gościa. Właściela sporej fabryki, w sporym mieście. Żeby się nie rozpisywać to chętnie wkleiłbym wam zdjęcie z google, ale każdy z okolicy się polapie, więc lepiej nie. W każdym razie dom prawie w calosci i pod ziemią, 2 hektary ogrodu zaprojektowanego i utrzymywanego jak u jakiegoś macharadzy. Domek dla gości, służby ch.je m.je i węże.
Miłośnik s klasy, żona milosniczka X6, po dwa z każdego mają na pewno nie wiem jak dalej.

Więc mamy bogacza i mamy OSP. OSP ma 39 letniego stara, który pomału się kończy. Mimo, że chłopcy dmuchają i chuchają, to zużycia nie oszukasz. Mus jest na nowe, nie było rady. Zalatwili dotację w gminie, w powiecie, pozyskali sponsorów, ale wciąż brakowało.
Nie chcieli, lecz w końcu poprosili o pomoc mieszkańców. Roznieśli ulotki kiedy będą chodzić itp. I proszą, kto ile może, jeśli może.
I wiecie, że każdy, nawet biedni samotni emeryci dali 20-50zl, tak to 100-150 zł, co lepsi nawet 500. Dał dosłownie każdy (wioska 1200 ludzi) oprócz tego c---a, zlamasa bogacza. Bo co?
Bo powiedział, że cytat. by dał, ale też zbiera na nowe auto, hue hue hue.... Ja prd.. Jestem w szoku.
Jasne wolna wola, ale na Boga, dla mnie byłoby wyróżnieniem, że mogę dać jakaś kasę, i tak prosto zapracowac na szacunek i pamięć, to musi być strasznie mile być sobie wiejskim filantropem, i wogóle, ale widac c--j plebsowi w zad... jak jestem za 4m plotem

W tym kraju zawsze będzie jak w chlewie, bo sami ten chlew z zapałem obsrywamy i coraz wyżej i wyżej.

Nie mogę, idę do lasu rozchodzic...

#podludzie #truestory #polak
  • 62
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa: No tak... Tacy też dzielą się na dwie kategorie.
Moja była pochodziła z małej, górskiej miejscowości. Mieszkała w niej Amerykanka, która osiedliła się tam, wykupiła 1/3 wsi, założyła ekologiczne gospodarstwo.
Ale ona wiedziała, co warto zrobić. Dawała na inicjatywy kościelne, organizowała imprezy, zatrudniała ludzi z okolicy, rozruszała cała wieś. Ludzie ją ciepło przyjęli i pokochali, bo nie gwiazdorzyła, tylko się udzielała.
Profity z tego ma każdy.
  • Odpowiedz
@saycool: Ja rozumiem, co piszesz, ale gadka, że daje tyle w podatkach, że już muszę/mogę mieć wszystko w dupie, to jest po prostu... Dno.
Prowadzisz biznes, akceptujesz stawiane prawnie warunki, więc to ma g---o nie znaczenie. Jak masz jęczeć bo dużo płacisz, to nie płać tyle. Zmień pracę, weź kredyt....
  • Odpowiedz
@KrolWlosowzNosa: Wierzę, ale nowobogaccy nie potrafią jeszcze zarządzać kasą, więc inwestują i nie mają żywej gotówki. A jak mają, to się nie podzielą, bo mają od tego mętlik w mózgu, bo przechodzą na inny poziom, gdzie wszystko drogie, bo nie wiadomo, czy żona nie wyda połowy gotówki na Louis Vuitton.
A czasami nie dadzą, bo są zbyt pijani własnym sukcesem.
  • Odpowiedz
@KrolWlosowzNosa: Dokładnie, takiego modelu nie ma, bo Polacy zbyt krótko są bogaci. To nie są milionerzy w piątym pokoleniu, tylko ludzie, którym coś się udało, więc gwiazdorzą. Wspomniana Amerykanka wychowała się w kraju, gdzie dobroczynność jest prestiżowa i modna.
U nas modne jest na razie posiadanie większego majątku niż sąsiad.
  • Odpowiedz
@paramyksowiroza: Często zaś, o co posądzanym tu krzyczących, o posiadanie na kredyt dóbr efektowniejszych i bardziej połyskliwych niż sąsiad :) Muszę pracować milion godzin, bo 300m2, dwa suvy i ogordnik z Ukrainy, a niedługo psychiatra, kosztuje w ch.., a frank drogi. Ale koleżanki zony, zazdroszczą
  • Odpowiedz
@KrolWlosowzNosa: I stąd się bierze ta zgryźliwość i nieużyteczność społeczna. Bo fakt, że podatki wysokie, fakt że frank drogi, fakt że skarbówka działa na granicy legalności i ciśnie, fakt że ZUS wysoki, fakt że pracownicy leniwi, itd.
Dlatego sądzę, że problem leży głębiej - dopóki w kraju nie będzie przyjaznych warunków dla rozwijania przedsiębiorczości i biznesu, dopóty nowobogaccy będą jęczeć o każdy grosz i niczego się nie nauczą :(
  • Odpowiedz
@KrolWlosowzNosa: Ja się nauczyłem jednego - z ludźmi w okolicy TRZEBA dobrze żyć i to dotyczy każdej skali.
Gdy ekipa budowlańców ocieplała blok i kładła nowe kafelki na balkonach, wystawiłem 6 piw i dołączyłem karteczkę "Smacznego, Panowie".
Zgadnij, kto ma najlepiej położone kafelki w całym bloku? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@paramyksowiroza: Tu poruszyłeś istotę sprawy.
Załóżmy, że te 'gesty', piwko dla robotnika, napiwek dla kelnera, czasem milego taksiarza, 5 dla ulicznej skrzypaczki itp, to powiedzmy średnio 20-25 zł na miesiąc, to tyle co kebab i browar.
Ja wiem, że każdy ma priorytety, i nie moja rzecz, ale chyba lepiej sprawić czasem komuś radość , w tym też sobie, kosztem kebsa.
  • Odpowiedz
  • 0
@KrolWlosowzNosa to wiadomo nie od dawna że jak sam nie masz to dasz ostatnią kasę a jak ktoś ma kasę to nie chce żeby inni mieli, z drugiej strony nie musiał dawać
  • Odpowiedz
@bartdziur: wiem, wiem, płacenie podatków w Polsce to gest laski i odruch serca, który zwalnia z wszlkiech prospołecznych postaw, co chwilę słyszę ta bzdurę

@lewaq3000: wiesz jak ktoś obnosi się z bogactwem w cygańskim stylu, tak właściwym dla naszych postchlopskich bogaczy, to trudno oprzeć się wrażeniu, że jest w ch.. bogaty. Nie pisz tylko o jego pracy, podatkach etc, bo już wszystko zostało tu przemielone, a chodziło o
  • Odpowiedz