Wpis z mikrobloga

@Dropthedrop: Szkoda, że Moffat nie pożegnał się z serialem właśnie tutaj. Tu byłby idealny koniec jego epoki, plus 11'ty dostał chyba najlepsze możliwe zakończenie swojej podróży. Bo chociaż ostatnie dwa sezony (jak dla mnie) nie są najgorsze (ofc. było sporo złego jak np. wątek Różowego brrr, ale przywrócono Mastera w nowej kobiecej odsłonie, czy przedostatni odcinek zeszłego sezonu, który był wybitnym epizodem), to jednak czuć zmęczenie materiału. Zobaczymy co wysmaży na