Aktywne Wpisy

MonazoPL +207
MichuTop +339
Niesamowitym przykładem syndromu sztokholmskiego są dla mnie osoby postronne broniące astronomicznych zarobków lekarzy z NFZ, typu Aneta lat 40 kasjerka na minimalnej lub Mariusz lat 47 pracownik serwisu samochodowego. Liczne głosy od tych ludzi - "Trzeba było się uczyć", "Oni ciężko się uczyli przez 6 lat na studiach, zarobki 100k im się po prostu należą". Zupełnie jakby inni ludzie potrzebni gospodarce nie musieli się uczyć czy równie ciężko albo i ciężej pracować,





źródło: comment_6DlDPbk6NaGPH1vGRwfZk8Qsk9pl9FcE.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora
@seattle: Podaj jakiś przykładowy jadłospis na cały dzień na potwierdzenie tych słów. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że coś takiego jest możliwe.
@seattle: dylematy robactwa xD
@wykopiwniczanin: w krajach rozwiniętych znacznie więcej ludzi je na mieście niż w Polsce, dlaczego?
ano dlatego, że ludzi na to stać i szkoda im czasu na gotowanie.
jeszcze troche XDDDDDDDDDDDDDDD
Komentarz usunięty przez moderatora
Komentarz usunięty przez moderatora