Wpis z mikrobloga

mój biedny, stary pieseł (15lvl) od jakiegoś czasu robi nam psikusy i w nocy udaje, że umiera (dusi się, wymiotuje, sika w domu, mimo że nigdy mu się to nie zdarzało); dzisiaj był u psiego lekarza i dostał mnóstwo tabletek - na krążenie, na cukrzycę, na wodę w brzuchu, na robale, na stawy... dodatkowo zaszczepił się przeciwko wściekliźnie. oby pożył jeszcze trochę, bo nie wiem jak to będzie bez niego :(
#pokazpsa #psy w sumie trochę #feels i #pokazreke ;)
p4nd4 - mój biedny, stary pieseł (15lvl) od jakiegoś czasu robi nam psikusy i w nocy ...

źródło: comment_ehsaBPcU2QGR9wCB4dXTPOdApB1exf72.jpg

Pobierz
  • 28
  • Odpowiedz
@Magik_Antonio: przeżyłam z nim trochę przygód, nie pamiętam życia bez niego, więc jak mi tata pierwszy raz opowiadał o nocnych ekscesach to rozpłakałam się w jakieś 0,00003 sekundy :( również jestem przekonana, że złapie mnie ogromna depresja :(
@dzieju41: wiem, niestety - ale miłości do tego piesa też nie :P
  • Odpowiedz
@p4nd4: najtrudniejsze jest to, że to na Tobie leży odpowiedzialność za podjęcie decyzji kiedy pies już cierpi za bardzo i przedłuża się mu życie tylko dla uciechy właściciela.. współczuję ci, bo niedługo się zbliża taka decyzja. choć 15 to piękny wiek dla psiaka.
  • Odpowiedz
@szymon_jude: nie
@Zatwardzenie: mieszkam teraz w krakowie, tego jegomościa ze zdjęcia widzę średnio raz na dwa tygodnie - teraz jest to pies rodziców, a oni nie chcą mieć kolejnego. ja z kolei niebardzo mam teraz warunki. poza tym to byłaby zdrada :P
  • Odpowiedz
@Zatwardzenie: ale to jest samolub i zazdrośnik -nawet nie miał nigdy żadnego kolegi na dłużej. jak mu się będzie pałętał pod nogami jakiś inny pies, który w dodatku odbiera mu głaskanie, to umrze na pęknięte serce :P więc ja akurat patrzę przez pryzmat tego biednego egoisty ;)
  • Odpowiedz
  • 2
@p4nd4: znam to uczucie, półtora roku temu musiałem pożegnać swojego piesła-dobił do 15lvl, przeżył ze mną więcej niż połowę mojego życia, niejedną chorobę, miał chyba w sumie trzy operacje. Wszystko się zepsuło w ciągu jednej nocy-rano praktycznie nie miał już sił żeby chodzić mimo że wieczorem biegał jak szczeniak po całym domu, robiliśmy co się dało przez ponad tydzień w tym codzienne kroplówki, w końcu wyczerpalismy wszystkie opcje. Ciesz się nim
  • Odpowiedz