Wpis z mikrobloga

  • 1
@kwmaster: ta płyta jest tak k------o nędzna, że aż mi brak słów. Wild Frontier i Rhythm Bomb wpadają jako tako w ucho, ale reszta to jakiś pieprzony zlepek sampli z poprzednich płyt. No i to co mnie r---------a najbardziej - 100% gwarancji, że w każdym kawałku jakiś wokal wypowie/wykrzyczy dosłownie nazwę utworu. No k---a męczące to jest.
The Prodigy skończyło się na The Fat of the Land... :(
  • Odpowiedz