Ostatnio znajomy mnie namówił na #warthunder na #xboxseriesx
Pobrałem gierkę, spoko zrobiłem samouczki, podoba mi się. I zaczyna się problem. Odpalam bitwę, to najpierw ruszam, po chwili mam lagi, potem widzę jak inne czołgi latają, i na koniec mnie wywala do menu głównego gry. Konsola podłączona na kablu, pobierania mam ok. 100mb/s, wysyłania ok 30, gram na codzień w Fifę to żadnych problemów, ping maksymalnie 9, po wifi
Pobrałem gierkę, spoko zrobiłem samouczki, podoba mi się. I zaczyna się problem. Odpalam bitwę, to najpierw ruszam, po chwili mam lagi, potem widzę jak inne czołgi latają, i na koniec mnie wywala do menu głównego gry. Konsola podłączona na kablu, pobierania mam ok. 100mb/s, wysyłania ok 30, gram na codzień w Fifę to żadnych problemów, ping maksymalnie 9, po wifi




























Ostatni FUT jaki sobie pykałem to chyba z 4-5 lat temu. Oczywiście jak każdy, nienawidzę tej gry i pauza dobrze mi zrobiła (chyba xD)
Jednak syndrom sztokholmski motzno i pomyślałem
Jak
Jeżeli chodzi o poziom to jest wysoki, tak mniej wiecej od 3 ligi jest turbo spocenie, 91 depth, ciągły press.
Ja po paru meczach jednego dnia w 2 lidze to czułem się zmęczony jak po maratonie, takie tempo XD
Ja szybciej porzuciłem ten tryb niż w poprzednich latach, bo już w końcówce października, a tak to zazwyczaj styczeń luty