Mirki, jak efektywnie połączyć coś, co naśladuje chyba FBW, ale robię w swoim domu z pomocą jedynie sztangielek, ze wspinaczką (bulderingiem)?

Tzn. - dostosowywać obciążenie do zmęczenia płynnie, ale nie zaburzać systematyczności treningów siłowych? Tzn. jak nie daję rady, to najwyżej nie kończę, a potem zakładam mniej powtórzeń w nast. serii, albo zmniejszam ciężar?

Bo na bulder to wolałbym być raczej wypoczęty, ale zastępstwo za pełny trening siłowy to to nie jest.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@golebiow6: Właśnie po to się bierze czekan, żeby móc kogoś złapać nie spadając w przepaść. Oczywiście jest szarpnięcie, wynikające z tego że lina nie jest naciągnięta na sztywno. Trochę się zjedzie, ale w końcu się zatrzymasz na czekanie.

jw. - w trudnym terenie, gdzie nie ma zjazdu, tylko lot, korzysta się z pewnych punktów asekuracyjnych, na których osoba spadająca i tak zawiśnie.

(A drugą osobę po prostu pociągnie do punktu, czyli jak
  • Odpowiedz