To nasz "Przemo" zginął na Mont Blanc. Tak się kur…, przyjacielu nie robi!!!

To nie będzie laurka, bo Pszemo nie był laurkowy. Miał energii za wszystkich, bo prawie bez przerwy mówił, bo potrafił cieszyć się z każdej dupereli i roztrząsać się nad nią do porzygania. Bo maltretował nas Kaczmarskim, bo laliśmy czasami, że słucha Bajora. [...] Wspominamy naszego przyjaciela...
z- 0
- #
- #
- #
- #
- #




















