Ziomek, z którym pracowałem, ratownik wodny, uratował życie człowiekowi przeprowadzając resuscytację. "Artykuł" o tej sprawie sprzed kilku dni: http://www.tygodniksiedlecki.com/t46943-mezczyzna.topil.sie.w.parku.wodnym.siedlce.htm

W normalnym świecie taka osoba byłaby stawiana jako przykład i wzór. A u nas ratownik ten (4 lata służby) w zamian usłyszał od kierownictwa, cytuję: "niby pogratulowali ,ale troche byli zdygani i troche straszyli co by bylo gdyby".

#ratownictwo #wopr #siedlce
Ian - Ziomek, z którym pracowałem, ratownik wodny, uratował życie człowiekowi przepro...

źródło: comment_0onJmEVudCtfzkgPNYG7ztFolz7ymh4g.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@VoMax: Tyle w teorii, a w praktyce, jeśli jest energia w akumulatorach można wystartować w 0,5 sekundy. Musi być też bardzo mocny wiatr, żeby nie polecieć w takiej sytuacji, a co do ludzi, to raczej nie będzie to lecieć nad ludźmi przez dystans większy, niż szerokość plaży.
  • Odpowiedz