Mówi się, że urzędnicy to zło tymczasem pracując w urzędzie widzę, że to głównie bardziej zaawansowana wiekiem grupa napędza tą gównoburzę.




Widzę na co dzień nowe twarze. Podchodzę do ludzi z uśmiechem i chęcią pomocy. Moja praca i moje stanowisko pracy wynikają z istnienia ustaw kretynów z Wiejskiej. Ludzie nie rozumieją tego i całą tą złość z powodu biurokractwa wyładowują na pracownikach. Oczywiście nie jest tak, że urzędnik też nie jest czasem winien pewnych sytuacji. To stanowisko służalcze i choćby nie wiem co się stało nie może się unosić. Powinien być opanowany i z uśmiechem na ustach załatwiać sprawy petentów. Nie wspomnę już o patologiach urzędniczych w postaci prywatnych rozmów telefonicznych w pracy i innych podobnych zachowaniach....
@bubr32: Krótko: biurokracja.
Twoje stanowisko prawie na pewno jest zbędne.
XXI w., 2015 r. i rozumiem, że starsze osoby, nieobeznane z komputerami i Internetem potrzebują jeszcze fizycznych biur, ale ogarnięci ludzie powinni mieć możliwość załatwienia prawie wszystkiego przy pomocy Internetu i elektronicznego podpisu.
Duża część pracowników budżetówki to po prostu darmozjady.
  • Odpowiedz
@Gert:
1, Gość pisał o jakiś sytuacjach z urzędu
2. Ktoś zorientował się o kim mowa i podkablował
3. #!$%@? go.

Co do praktyk to też jeden poleciał bo pochwalił się że ma mieć praktyki z jednej z dużych stron internetowych czy serwisów, nie pamiętam. Jego szef powiedział mu żeby nie rozpowszechniał takich informacji czy coś i nie pisał na temat tego jak to wszystko wygląda. To również gość napisał
  • Odpowiedz