No cóż. Pierwsze gradobicie mi krzywdy nie wyrządziło, to dzisiejsza burza postanowiła nadrobić. Walneło piorunem w sąsiada i rykoszetem dostałem ja. Na razie straty to switch do anteny sat, prawdopodobnie też antena z wifi (brak neta), oraz z rzeczy nie znajdujących się na dachu przepięcie zabilo domofon oraz coś w płaszczu wodnym.

wiedziałem, że ostatnio zaniedbałem trochę modlitw do Zeusa, ale na szczęście był miłosierny i straty małe. Sąsiadowi z sufitu wyrwało
@gwynebleid: ja #!$%@?, co to się dzieję u nas w Tychach? Dzis jak zaczło walić tym gradem myślałem że to jakiś pieprzony żart, na szczęście nie był on niszczycielski jak ostatnio, ale sam fakt, BYŁO.

A sąsiad jak tam?