#pasta o #stanowski i też trochę #pozdrodlakumatych bo większość nie zna past o Stanislavie Levym i jego ołomuńskiej szajce #pilkanozna

(Korzystając z wolnego czasu czeski Guardiola postanawia odwiedzić starego znajomego - sympatycznego redaktora z zakolami. W mieszkaniu państwa Stanowskich rozgrywa partyjkę w Fife 14 z owym gospodarzem. Czeski jegomość wsparty dopingiem w postaci fioletowego Curaçao nie daje żadnych szans przeciwnikowi. By go dodatkowo upokorzyć, ogrywa Śląskiem FC Barcelonę 5-0. Dziennikarz wpada w
Stano chyba jednak czyta wypokowe komentarze

"Polacy – jeśli wierzyć komentarzom w internecie – stali się narodem, który nie tylko ściśle przestrzega prawa, a jeśli już ktoś prawo w jakimkolwiek stopniu naruszy – żąda się bezwzględnych i ostrych kar. Nie ma tu pola do dyskusji, Polacy są dzisiaj tak skrupulatni, że jak tak dalej pójdzie, to – ho, ho, kto wie! – może nawet zaczną zwalniać w terenie zabudowanym i przestaną rozjeżdżać
"Z „Dawidem” mieliśmy jedną cechę wspólną – w okolicach Wronek nie

zatrzymywaliśmy się do kontroli drogowej. Wyskakiwał policjant z „suszarką”, a my…

gaz do dechy. Z czasem mundurowi zaczęli przyjeżdżać do klubu i prosić działa czy:

– Niech oni się chociaż za trzy ma ją, nie będzie my dawać mandatu. Ale niech staną!

Raz trafiłem na jakiegoś służbistę, który był chyba nowy w okolicy i nie wiedział, że

Amica kontroluje nie tylko
Co ten Szamotulski z Ledwoniem to ja nawet nie.

a na serio to o ile historia prawdziwa to kawał #!$%@? z Ledwonia był

"...Po meczu, wiadomo, trzeba się odstresować. Mnie dodatkowo urodziła się wtedy

córka, Laura, więc tym bardziej była okazja do świętowania. Wsiadamy do mercedesa,

za kółkiem Adam, po prawej jego kolega, „Pipa”, z tyłu ja i „Czyżyk”. Na stacji

benzynowej – na której trzeba było zatankować nie tylko auto –