#anonimowemirkowyznania
Na początek kilka słów o mnie. 37 lat na karku. Wykształcony, z dobrej, normalnej rodziny, posiadający kilka zainteresowań. Mam też żonę i dwójkę dzieci w wieku przedszkolnym. Żyjemy na dosyć wysokim poziomie, bo zarówno ja jak i żona spełniamy się zawodowo. Mamy duży dom w mieście wojewódzkim, dodatkowo mieszkanie, które wynajmujemy. Na wakacje jeździmy regularnie i nie musimy sobie w życiu niczego odmawiać. Jednym słowem standardowy ze mnie chłop.
Otóż nie do końca.
Mam pewną obsesję (zboczenie?) nad którą powoli tracę kontrolę, której się maksymalnie wstydzę i która zupełnie nie pasuje do pozostałej, normalnej części mojego życia. Moją obsesją jest grzebanie po publicznych i prywatnych śmietnikach. Wiem, że to brzmi absurdalnie, ale czuję, że jestem od tego uzależniony i sobie z tym nie radzę. Czuję, że się od tego uzależniłem i widząc śmietnik mam co najmniej ochotę do niego zajrzeć, a najchętniej pogrzebać w nim. W ciągu dnia powstrzymuje mnie fakt, że mógłby ktoś znajomy mnie zobaczyć, dlatego wieczorami albo nawet w nocy, pod pretekstem pójścia na spacer albo pobiegania, biorę latarkę, jednorazowe rękawiczki i idę na "obchód". Jeśli dla uzależnionych od nikotyny zapalenie papierosa to ulga, dla alkoholika wypicie kieliszka wódki to błogosławieństwo, to dla mnie ulgą jest grzebanie w śmietnikach. Pewnie zastanawiacie się czego w nich szukam. W sumie sam nie wiem, bo nigdy nie wiadomo czego się spodziewać. Najczęściej znajduję zwrotne butelki, które pakuję do samochodu i następnego dnia z samego rana wywożę do sklepu w drugiej części miasta. W dobie maseczek jestem zupełnie anonimowy, więc nie czuję wstydu oddając znalezione butelki. Nawet nie wiecie jak mnie cieszy jak dostanę kilka złotych za te butelki. Ja te kilka złotych czuję bardziej i bardziej się z nich cieszę, niż z wypłaty którą dostaję na konto raz w miesiącu. Po prostu czuję, że wykonałem pracę, fizycznie coś zrobiłem co jest namacalne i dostaję za to wynagrodzenie. Poza butelkami kilka razy znalazłem niedokończoną paczkę papierosów, na śmietnikach przy blokach można znaleźć różne elementy wystroju wnętrz, figurki, obrazy itp. Kusi mnie też żeby zacząć grzebać po śmietnikach przy sklepach spożywczych, bo podobno pracownicy wyrzucają każdego dnia niesprzedane owoce, warzywa i przeterminowane produkty, które i tak można jeszcze śmiało jeść. Powstrzymuje mnie tylko fakt, że moja żona kupuje jedzenie i przygotowuje posiłki, więc by mogła zacząć coś podejrzewać. W sumie to tyle chciałem napisać. Gość na poziomie, ojciec, mąż, który pod przykryciem nocy grzebie po śmietnikach i czuje, że go to kręci. Jak chcecie coś napisać to śmiało.
#uzaleznienie #smieci #obsesja #psychologia #psycholog

Kliknij
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: nie martw sie jest to normalne jestes zlodziejem jak kazdy polak nie ma czego sie wstydzic za to jestem prawie pewien ze twoje hobby sie rozwinie do bardziej ekstremalnych rzeczy np w--------c sie komus na chate i przeszukiwac szafki hobby jak hobby ciesz sie ze przynajmniej robisz to co lubisz
  • Odpowiedz
PustaKreatura: Może warto pogadać z psychologiem co o tym myśli? Żeby się nie przełożyło na coś poważniejszego.. Masz ewidentnie jakąś potrzebę, tylko czego? Na pewno da się ją zaspokoić w normalny sposób :P Jeśli Ci to oczywiście przeszkadza.

Zaakceptował: LeVentLeCri
  • Odpowiedz
Mam pytanie może mondre może gupie - jutro będę wymieniać drzwi w samochodzie, powód rdza. Co mogę zrobić ze starymi drzwiami? Wywieźć na złom? Do śmietnika przecież nie wyrzucę ( ͡° ͜ʖ ͡°) #smieci #segregacjaodpadow #samochody
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach