Zadzwoniłem dziś ponownie do sądu w sprawie, którą tu opisywałem.

Facet zza granicy nie wrócił i zapewne nie wróci, usłyszałem optymistyczną wiadomość, że "na pewno wróci" i mogę jak chcę zgłosić sprawę do komornika, który tak czy siak zapewne niewiele zdziała bo jest za granicą i nikt go szukał nie będzie.

Chcąc nie chcąc sprawę rozwiązał ciekawie, odsiedział zasądzony wyrok, dostał miesiąc na spłatę kasy i w tym czasie uzbierał na wyjazd za
  • 39
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kisnę normalnie...

Od 4 lat się sądzę o skradziony mi telefon. Widziałem wszystkich, przez czyje ręce ten telefon przeszedł.

Za każdym razem pytano mnie czy nie znam tej osoby przypadkiem, czy nie sprzedałem jej tego telefonu i musiałem ponownie opowiadać całą historię.

Mimo,
  • 30
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fstab: Mi kiedyś rower z------i, godziny chodzenia po sądach i komisariatach, ludzie znalezieni, skazani, odszkodowanie, 6 lat nie ściągnęli bo nie ma z czego, umorzone, dziękujemy dowiedzenia.
  • Odpowiedz
@hypation: chodziło mi o sad owocowy, ale tylko tak śmieszkuje. Nie ma więcej telefonów do tego sądu? Czasami warto zadzwonić gdzieś indziej, niż do jakiegoś sekretariatu czy co tam w sądach mają. Może akurat na kawce siedzą i plotkują :p
  • Odpowiedz