@jakuzii: Sceptycznie? Raczej idiotycznie. Chodziło o ludzi, którzy w zawistny sposób próbują umniejszać sukcesowi tych dwóch gości, którzy wydali bardzo dobra płytę. Nie jestem jakimś wielkim fanem, ale takie #!$%@?, że są monotematyczni, kiedy po prostu opisują swój wyższy poziom życia, osiagnięty dzięki ciężkiej pracy trzeba po prostu "wyjaśniać".
Bardzo fajnie było, super się bawiłam. No może przedział wiekowy trochę nie mój bo jako jedna z nielicznych weszłam bez podrobionej pisemnej zgody rodzica ale mimo to było świetnie, chłopaki fajnie razem występują no i głos taco... nie muszę komentować #taconafide #tacohemingway #quebonafide #warszawa
Alicjas45 - Bardzo fajnie było, super się bawiłam. No może przedział wiekowy trochę n...

źródło: comment_wL4GnHpjWsz8p2eZmPvrYsS7k6OKBAFB.jpg

Pobierz
Pić jeść i spać, krzyczę ja razem z przygłupimi gimbusami xD

Gurwa nienawidzę autotune i tego całego Gównotaco, ale mi się lekko spodobało, 5x pod rząd leci, omfg, czuję jak odpadają mi jajka i zaczynają mi się podobać suche i płaskie jak deski, nafukane mefedronem gimbusiary w modnych snikersach i poszarpanych dżinsach ()

#taconafide #tacohemingway #quebonafide #polskirap
Taco Hemingway był niezły. Serio, jego pierwsze EPki były ciekawe - Trójkąt Warszawski czy Umowa o dzieło. Wiadomo, niektórym mogła przeszkadzać ta hipsterka nawijka, odniesienie do wielkomiejskości... ale trafnie opisywał rzeczywistość z tej perspektywy. Bity Rumaka też trzymały poziom. Niektórzy narzekali na Marmur, ale dla mnie to nadal niezła rzecz. Fajne poprowadzenie fabuły (szkoda, że w środku nieco siada) i interesujący koncept. Zawsze u Taco lubiłem te odniesienia do pewnych znanych sytuacji
@budep: trudniej jest mu opisywać rzeczywistość, taką jak na pierwszych albumach, bo został zamknięty w tym świecie "sukcesu" i popularności. Sama z utęsknieniem czekam na taką płytę ze strony Taco jak Marmur czy Umowa o dzieło, ale wiem, że pewnie to już niemożliwe. Tak jak powiedziałeś Taco był obserwatorem i trafnie podsumowywał bananowy świat, warszawkę i ogólnie Polskę i Polaków. Ale teraz jego rzeczywistością są właśnie te reklamy, koncerty i tłumy
Wiecie co... Słuchając albumu Soma 0,25 mg, myslalem: kurcze, fajny ten album. Lecz po dzisiejszym odsłuchaniu tracku o tytule 'Soma' zmieniłem nastawienie do tego wydawnictwa.

Czemu te utwory są takie smutne, zamulające6, ogółem depresyjne...? Mówią że chcą lepszy świat, że biorą Somę... Wyczuwam nawiązanie małe do albumu Eminema Revival, gdzie też był przedstawiony jako lek...

Ale się pytam: Po co? Po co wypuszczać coś, co się sprzeda szczególnie wśród osób z problemami,