Śledczy ustalili, że "Mocarz" docierał do kobiety za pośrednictwem poczty, a w głównym urzędzie pocztowym w Katowicach czekają na nią kolejne trzy przesyłki. Funkcjonariusze nie mają uprawnień do zabezpieczania i otwierania paczek, poprosili więc prokuraturę o wydanie stosownego nakazu. - Nie dostali takiego dokumentu, więc poprosili o pomoc celników, którzy mogą zaglądać do przesyłek - mówi nasz informator.
Ku zaskoczeniu wszystkich katowicka prokuratura nie złożyła jednak w poniedziałek wniosku o aresztowanie 59-latki



















@bez_pracy_brak_kolaczy: xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD