65. urodziny obchodzi dzisiaj Mike Oldfield.

Jego pierwszy album, Tubular Bells (pol. Dzwony rurowe), zrewolucjonizował muzykę i był niezłym szokiem w czasach ballad rockowych i płaczu po Beatlesach. Kolejne trzy płyty - Hergest Ridge, Ommadawn i Incantations - kontynuowały i pogłębiały ambitną, artystyczną i oryginalną wizję kompozytora. Kolejne cztery płyty odrobinę spuściły z tonu, ale wciąż, przynajmniej w "suitowych" częściach, były świetne. Później niestety zaczął się już zjazd w kierunku popu
alkan - 65. urodziny obchodzi dzisiaj Mike Oldfield.

Jego pierwszy album, Tubular ...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@alkan:

Moim ulubionym, ukochanym albumem jest The Songs of Distant Earth. Posiadam dwa fizyczne egzemplarze. Za to Amaroka nie trawię, a niby taki arcygenialny ;)

Za to uwielbiam Oldfielda - dzięki tej różnorodności stylów i niezamykaniu się w jednej konwencji każdy może znaleźć w jego twórczości coś dla siebie.
  • Odpowiedz
Kiedy spodziewałem się Neutral Milk Hotel, a dostałem Jethro Tull
The Decemberists - The Island

Foresight - Kiedy spodziewałem się Neutral Milk Hotel, a dostałem Jethro Tull
The De...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@a-one: Uważasz że Tubular Bells II, Songs of Distant Earth i Music of the Spheres nie były przejawem jego znakomitej formy? Co najmniej tak samo dobre albumy jak najnowszy.
  • Odpowiedz
@a-one: Słucham często Oldfielda, ale tylko moje ulubione dwa albumy. Nie jestem na bieżąco i dopiero nie dawno zajarzyłem że ponad rok temu wydał 'Return to Ommadawn'. Jestem zachwycony, szczególnie tym wejściem. Uważam że to najlepszy album od 1994 r. (The Songs of Distant Earth). Mógł bym powiedzieć że od 2003, bo 'Tubular bells 2003' najbardziej mi się podoba z wszystkich 'bellsów', lecz nie jest to osobny i całkiem inny
  • Odpowiedz